Ostatni Szept Lasu
Gdy słońce zanurzało się za koronami drzew, Amelka, Wiktor i Lena siedzieli na starej ławce na skraju Lasu Kruczego. Sierpniowy wieczór pachniał igliwiem i dymem z ognisk rozpalanych na polanach przez harcerzy. Ich miasteczko było małe, ale las przyciągał wszystkich, którzy czuli, że za codziennością kryje się coś więcej.
Amelka, najodważniejsza z nich, zawsze powtarzała, że nocą las ma głos, o którym nikt nie powinien się dowiedzieć. Jednak tego wieczoru Lena dostrzegła coś, czego nie dało się zignorować: stado saren, które niespodziewanie zatrzymało się tuż przed skrajem i spojrzało na nich nieruchomo, zbyt długo, zbyt intensywnie. Ich oczy błyszczały w zmierzchu, jakby próbowały przekazać wiadomość.
„Zauważyliście? One… patrzą na nas,” szepnęła Lena, nie odrywając wzroku od najstarszej z saren. Wiktor wzruszył ramionami, ale nawet jemu wyraźnie przyspieszyło bicie serca. Amelka ugryzła wargę.
Wtedy z lasu rozległ się dźwięk – nienaturalny, głęboki szmer, przypominający szepty powtarzane przez tysiące ust. Z cienia wysunęła się lisica z raną na łapie. Podbiegła powoli, zamiast uciekać przed ludźmi, spojrzała prosto w oczy Amelce i wydała z siebie chrapliwy dźwięk – jakby próbowała coś powiedzieć.
„Co się tutaj dzieje?” Wiktor spojrzał na przyjaciół pytająco, ale żadna z dziewczyn nie odpowiedziała. Drzewa wokół jakby zbliżyły się o kilka kroków, a gwiazdy nad głowami zniknęły za ciężkimi chmurami. Kiedy Lena wyciągnęła rękę, by pomóc lisicy, szmer z lasu nasilił się i nagle wszędzie dookoła zaczęły pojawiać się inne zwierzęta – jeże, borsuki, sowy, nawet rzadko widywane wilki.
Wszyscy stali jak zahipnotyzowani, otoczeni przez dziką ciszę i dziesiątki czujnych oczu. Przez ułamek sekundy Amelka była pewna, że lis przemówi do niej ludzkim głosem…
Wtedy padł pierwszy grom, a cała polana rozświetliła się niesamowitym światłem.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?