Ostatni numer cyrku Asteroida
Cyrk Asteroida przyjechał do miasteczka w środku czerwcowej nocy. Rano, na pustym dotąd placu, stał już ogromny namiot w granatowo-szare pasy, a wokół niego błyskały kolorowe światła. Szymon i Lena, troje trzynastolatków z niecodziennie bujną wyobraźnią, zauważyli jako pierwsi, że coś jest nie tak — z tyłu namiotu ktoś rozstawił trzy klatki, przykryte płachtami, a z jednej z nich dobiegał cichy, metaliczny śmiech.
Już od rana całe miasto huczało o pokazach. Wszyscy mówili o artystach z całego świata, niesamowitych akrobatach i zwierzętach tak dziwnych, że nie sposób ich opisać. Ale to nie wystarczało Szymonowi i Lenie. Postanowili przekonać się, co można znaleźć za kurtyną, zanim inni goście zasiądą na widowni.
Kiedy wieczorem tłum wlewał się do środka namiotu, Lena przemyciła w kieszeni latarkę, a Szymon ukrył notes do rysowania. Zaplanowali wszystko: podczas głównego pokazu, kiedy wszystkie światła skupią się na arenie, przemkną się za kulisy i odkryją, co skrywa klatka z metalicznym śmiechem.
Finał pokazu miał być najwspanialszy w historii cyrku. Światła zgasły. Na arenę wyszła dyrektorka w masce sowy i ogłosiła rozpoczęcie numeru, którego nie zapomni nikt. Wtedy Lena szarpnęła Szymona za rękaw i wskazała rozświetlony przez reflektory korytarz prowadzący na zaplecze. Serce Szymona waliło mu w piersi, gdy przeciskali się obok skrzyń i lin.
W cieniu za areną znaleźli klatkę. Płachta była już zdjęta. W środku siedział ktoś — trudno było rozpoznać, czy to człowiek, czy mechaniczna lalka. Oczy tej postaci błyszczały nienaturalnym światłem, a z ust płynął cichy, metaliczny śmiech, coraz głośniejszy…
Nagle usłyszeli czyjeś kroki, a zza rogu wychyliła się sylwetka w cylindrze. Szymon i Lena zamarli, próbując nie oddychać zbyt głośno, gdy nieznajomy skierował się prosto w ich stronę...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?