Did You Know?

Odwrócony wiatr


Odwrócony wiatr
Lena miała siedemnaście lat i mieszkała w miasteczku, gdzie fale gryzą klify. Od roku wszyscy zachowywali się, jakby Oskar po prostu wyjechał bez słowa. Tylko ona pamiętała noc, kiedy zginął, i cichy błysk za stacją. Nie było ciała, nie było pożegnań, był rysunek drzwi w jego notesie. W pierwszy dzień bezwietrznego września znalazła ukrytą kieszeń w jego kurtce żeglarskiej. W środku leżały koordynaty, fragment taśmy magnetofonowej i zdanie: Odwróć wiatr, a otworzy się. Pod spodem kreślił tą samą ręką symbol przypominający fale wchodzące w gwiazdozbiór. Lena nie wierzyła w zagadki, ale znała ruiny pływowej elektrowni pod klifem. Poszła tam o zmierzchu, kiedy przypływ stał, a wiatr zmienił kierunek na północny. Cegły były wilgotne, turbinę zastępował chór mew, a zapach rdzy drapał gardło. W najciemniejszym narożniku znalazła metalowe koło zamknięcia, dawno zapieczone solą i wodorostami. Przekręciła je, i wtedy całe pomieszczenie wzięło głębszy oddech, jakby budziło się. Powietrze przy ścianie zgęstniało, zaczęło falować, aż ułożyło się w owalną taflę. Nie odbijała jej twarzy, tylko zimną przestrzeń z gwiazdami, które nie istnieją nad Bałtykiem. Wsunęła w taflę klucz od domu, i wrócił od razu, cięższy i oblodzony. Telefon zabrzęczał w kieszeni, jedno zdanie od Kacpra: Nie idź, czekaj na mnie. Wyłączyła dźwięk, bo z wnętrza nadszedł basowy pomruk, jakby ktoś przesuwał góry. Na posadzce zaczął krążyć słony pył, układając się w litery ukradzione z Oskarowego charakteru pisma. Lena przyklękła i przeczytała szeptem: Wróć drogą, którą nie przyszłaś, zanim zegar się cofnie. Wtedy tafla pojaśniała i z głębi wysunęła się dłoń w rękawicy, mokra od gwiazd. Nie była ludzka, ale trzymała srebrną blaszkę z wytłoczonym imieniem, które znała najlepiej. Za plecami zatrzasnęły się drzwi, a wiatr przykuł je do futryny jak zardzewiały magnes. Tafla poruszyła się bliżej, prawie dotykając jej czoła, i coś powiedziało jej imię. Lena sięgnęła w górę, czując, jak powietrze wciąga oddech, a świat po tamtej stronie przymyka oko. Z kieszeni wyskoczyło powiadomienie, ale godzina świeciła wstecz, jakby telefon cofał dzień. Kacper pisał: Już jestem pod klifem, a echo dopiero wspinało się schodami z głębi. Za taflą przewinęły się maszty bez statków, długie mosty z lin, i sylwetka podobna do Oskara. Podniosła latarkę i strumień światła wszedł w owal, rozszczepiając się jak tęcza w nożu. Wtedy mechanizm w ścianie zahuczał, jakby ktoś włączył prąd, a wiatr wepchnął falę do środka. Dłoń w rękawicy poruszyła się prosząco, a Lena poczuła, że czas pęka jak skorupka. Z korytarza dobiegł łoskot, jakby ktoś tłukł prętem w stal, i ktoś wołał jej imię. Lena uniosła drugą rękę, gotowa na dotyk, gdy nagle owal zadrżał i...


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 20
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.