Did You Know?

Notatnik na jeden przystanek


Notatnik na jeden przystanek
Poniedziałek pachniał mokrym asfaltem, a tramwaj 17 warczał jak ospały kot. Nadia, czternastoletnia mistrzyni późnych odpisów, ściskała w dłoni dziwny notatnik. Znalazła go dzień wcześniej w koszu „zapomniane” u pani Żanety, w papierniku pod blokiem. Na okładce ktoś nakreślił tramwaj i zdanie: „Pisz tylko w drodze”. Brzmiało jak żart, więc otworzyła na kolanach i, zanim motorniczy zadzwonił, nabazgrała: „Niech deszcz przestanie szeleścić o szyby”. Tramwaj ruszył, krople na oknach zamieniły się w czyste szkło, jakby ktoś wyciszył niebo. Na następnym przystanku huk wrócił, mokre smugi znów biegły. – Ty to widzisz? – Igor wsunął plecak pod siedzenie i zamarł. – Daj mi spróbować. Nadia podała mu długopis, ale nie notatnik. Wypisała ostrożnie: „Niech reklama przed wiaduktem zmieni się w wieloryba z kapeluszem”. Tramwaj przyspieszył, billboard zamrugał, a potem naprawdę pofalował w niebieskim. Wieloryb skinął płetwą i zniknął, gdy hamowali. Oboje wybuchnęli śmiechem, trochę przestraszonym. Ustalili reguły: działa tylko, kiedy jedziemy, i kończy się przy dzwonku. Rzeczy nie robią się szkodliwe, raczej wyglądają inaczej. Jak chwila, która udaje sen. Po lekcjach miasto świeciło neonami, a powietrze miało smak rdzy. Nadia otworzyła notatnik na ostatniej stronie i spostrzegła bladą linijkę, nie jej pismem: „Nie pisz o ludziach po zmroku”. – Kto to dopisał? – wyszeptała. Igor wzruszył ramionami, ale patrzył niespokojnie na zaparowane szyby. Tramwaj dzwonił, ruszał, kołysał. Nadia, uparcie zadziorna, napisała coś bezimiennego: „Niech na następnym przystanku znajdzie się zguba, której ktoś potrzebuje”. Litery zapłonęły tuszem jak zawsze. Potem pod nimi, bez jej ręki, pojawiło się jedno słowo: „Już”. Drzwi syknęły i chłód wlał się do środka jak woda z rzeki. Na pustym peronie stał chłopak w srebrnym szaliku, choć nie było mu zimno. Wsiadł bez pośpiechu, a gdy spojrzał, Nadia poczuła w ustach smak ozonu. Uśmiechnął się blado i uniósł zeszyt identyczny jak jej, zarysowany tym samym tramwajem. – Cześć, Nadio – powiedział, pewny, że ją zna. – Oddasz mi moje zdanie, czy mam je zabrać sam? Tramwaj przyspieszył, dzwonek zadźwięczał, a na następnym przystanku czekało już coś, czego nie planowali.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 22
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.