Did You Know?

Notatnik, który odpowiada


Notatnik, który odpowiada
Miejska biblioteka pachniała kurzem i cichą odwagą, którą ludzie zostawiali między regałami. Ala usiadła przy ostatnim stoliku, wyciągnęła z plecaka granatowy notatnik i długopis. Okładka była chropowata, z naklejką cioci Hani: „Notatnik Uczuć — używaj codziennie, bez litości”. Miała dziewiętnaście lat i wolała pisać tu, bo dom brzmiał ostatnio zbyt głośnym milczeniem. Obiecała sobie, że dziś nie będzie udawać, nawet jeśli ręce zadrżą, a głos zwilgnie. Zaczęła od prostego słowa, tak radziła ulubiona psycholożka: najpierw nazwa, potem oddech. Zapisała powoli: „niepokój” i popatrzyła, jak litery schną, jakby zwlekały z dojściem do głosu. W brzuchu zwinął się węzeł, myśli o wyjeździe na studia mieszały się z falami za oknem. Ktoś zaszurał krzesłem, zegar na ścianie upuścił minutę, a sala znów się uspokoiła. Nie prosiła o cud, tylko o porządek w głowie, jak w zadbanym katalogu. Spróbowała kolejnej nazwy, tej, o której rzadko mówiła: zapisała krótkie „złość”, nieco twardszą ręką. Nie chciała krzyczeć, więc krzyczała atramentem, cicho, równo, trzymając się szkolnych linii. Świetlówki cicho zabuczały, wentylacja przestawiała się na noc, a w kieszeni zamruczał stary telefon. Ala odłożyła długopis; wtedy pod jej słowem cienka kreska pociemniała i skręciła w lewo. Wyglądało to, jakby atrament zmienił zdanie, a pod spodem pojawiło się obce: „Rozumiem”. Serce zrobiło salto, ale rozum natychmiast podsunął wytłumaczenie: może papier był wilgotny, może uroiła. W brzuchu miała małą orkiestrę, która stroiła się nerwowo, jak przed premierą. Pochyliła zeszyt pod lampę, przejechała palcem, przewróciła kartkę, niczego nie znalazła. Dla pewności zanotowała: „Kim jesteś?” i dodała nerwowy uśmieszek w rogu strony. Atrament zawahał się, zawinął w ósemkę, a potem złożył odpowiedź, krzywo i bez kropki: „Słyszę”. Za ladą pani Wanda poprawiła sweter i zawołała, że zamykają za dziesięć minut. Za szybą dziedzińca wisiał sierp księżyca, cienki jak przecinek w zdaniu. Ala przełknęła ślinę, wzięła spokojny wdech i napisała ostrożnie: „Czego chcesz ode mnie?”. Litery pojawiły się bez pośpiechu, jakby ktoś bardzo stary dyktował: „Nie udawaj odwagi. Wyjdź na dziedziniec, teraz”. Na marginesie rozlała się plamka atramentu, przypominająca plan biblioteki z zaznaczonym tylnym wyjściem. Drzwi na korytarz zaskrzypiały same, chociaż nikt nie naciskał klamki, a światło mrugnęło dwa razy. Ala wstała, wsunęła notatnik pod kurtkę i ruszyła w stronę zaznaczonego przejścia, licząc kroki. Kiedy dotknęła zimnego metalu, na kartce pod paznokciami dopisało się jeszcze jedno słowo: „Biegnij”. Na dziedzińcu coś odpowiedziało szybkim, niewidzialnym ruchem powietrza, jakby ktoś właśnie zaczynał ją gonić.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 33
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.