Nocny Klub Emocji
Opuszczone kino Zodiak od lat stało nietknięte. Stare, popękane szyby odbijały światła miasta jakby wciąż czekały na wielką premierę. Zbigniew, z kluczem od zapomnianego wejścia, stał w ciemności – zupełnie sam, choć wiedział, że już za chwilę nie będzie. Zaprosił bowiem czwórkę przyjaciół: Maję, co śmiała się najgłośniej ze wszystkich, Marka z wiecznie zamyślonym spojrzeniem, Alicję, pod którą zawsze kryła się burza emocji, i Kubę – chłopaka, który udawał niewzruszonego nawet gdy świat walił mu się na głowę.
Wszyscy przyszli. Powitali się szybko, nerwowo, unikając wzroku, choć znali się od dawna. Zbigniew wyciągnął z kieszeni starą latarkę i poprowadził ich przez szeleszczące pod stopami resztki popcornu i kurz sprzed lat. Zapach dawnych seansów mieszał się z potem i niepokojem.
– No i co teraz? – zapytała Maja, przerywając ciszę, która była jak gruba, niewidzialna zasłona. Zbigniew uśmiechnął się zagadkowo:
– Znacie zasady: każdy z nas dziś opowie o najbardziej intensywnym uczuciu, jakie ostatnio przeżył. Ale nie wiecie, co czeka na końcu tej nocy.
Mark zamrugał, Alicja zadrżała lekko, Kuba odwrócił wzrok. Usiadali na zużytych fotelach. Żółte światło latarki malowało cienie na ścianach, a serca biły szybciej.
Jako pierwsza odezwała się Alicja. Jej głos był cichy, lecz wyraźny:
– Ostatnio poczułam strach, taki prawdziwy, kiedy…
Zatrzymała się. Jej palce nerwowo plątały się w rękawie bluzy. Napięcie w sali rosło, nikt nie odważył się jej poganiać. Każdy miał własną historię i własny powód, by być tu tej nocy.
Gdy Alicja zaczęła mówić, dało się usłyszeć cichy dźwięk z zaplecza kina – jakby coś, albo ktoś, właśnie teraz tam wszedł…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?