Nocne Światła Wśród Koron
Lena zawsze wiedziała, że Las Szeptów nie jest zwyczajnym lasem. Nocą, gdy drzewa zaszumiały cicho, a księżyc odbijał się w pajęczynach, w powietrzu unosił się czar. Młoda czarodziejka siedziała na wyrzeźbionym konarze dębu, przyglądając się koronom drzew. Obok niej, w półmroku, stał jej wierny przyjaciel Tolek – centaur z rudą grzywą i pyszałkowatym uśmiechem.
- Zobacz to, Lena! – szepnął nagle Tolek, wskazując w głąb lasu.
Pośród mgły, rozwieszającej się nisko nad mchem, zaczęły pojawiać się drobne światła. Były zbyt duże na świetliki i zbyt jasne, by mogły należeć do zwierząt. Poruszały się w uporządkowanych kręgach, pulsowały niczym bijące serca lasu.
Lena zmrużyła oczy – światła dryfowały coraz bliżej, a wokół rozchodził się zapach mokrego drewna i lawendy. Drzewa zaczęły szumieć głośniej, jakby ostrzegały: "Cicho! Przybywają goście, którzy wolą ciszę, niż krzyk".
- Nigdy wcześniej ich tu nie widziałam… - mruknęła Lena, sięgając po swoją laskę splecioną z jałowcowych gałązek.
Tolek pociągnął ją za płaszcz. – Może powinniśmy wrócić do wioski? – zaproponował cicho, lecz ciekawość wyraźnie walczyła w nim ze strachem.
Zamiast wracać, Lena zrobiła krok w stronę światła. W tej samej chwili ziemia zadrżała lekko, a wśród koron rozległ się melodyjny szept:
- Kto śmie zakłócać nocny taniec Strażników?
Lena i Tolek zamarli w bezruchu. Światła zaczęły otaczać ich kręgiem, a nad ich głowami zakwitły błękitne iskry. Czy mieli właśnie poznać magicznych Strażników Lasu, czy też wpadli w pułapkę?
I wtedy…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?