Nocne światła w Starym Domku
Basia i Kuba uwielbiali odwiedzać swoją babcię, która mieszkała w starym, drewnianym domku na skraju lasu. Pewnego wieczoru, kiedy niebo zrobiło się granatowe, a wiatr cicho szumiał wśród gałęzi, babcia położyła dzieci spać w pachnącej lawendą sypialni na strychu.
— Dobranoc — szepnęła babcia, gasząc lampkę.
W pokoju było ciemno, ale zza okna przez chwilę wpadało srebrne światło księżyca. Kuba już prawie zasnął, gdy nagle Basia szepnęła:
— Kuba, widzisz to?
Kuba otworzył oczy. Na ścianie, tuż nad szafką, migotało maleńkie światełko. Nie było tam lampy, nie paliła się żadna świeczka.
— Może to świetlik? — zapytał Kuba, choć sam w to nie wierzył. Światełko było zbyt jasne i poruszało się powoli po ścianie, jakby czegoś szukało.
Basia wysunęła się spod kołdry i cicho zsunęła bose stopy na podłogę.
— Chodź, zobaczymy z bliska — szepnęła do brata.
Kuba westchnął, ale ciekawość była silniejsza niż sen. Oboje po cichutku wyszli z łóżka i zaczęli skradać się w stronę ściany. W pewnym momencie światełko zatrzymało się przy maleńkich drzwiczkach ukrytych tuż przy podłodze.
— Przecież tu nigdy nie było żadnych drzwiczek! — zdziwiła się Basia.
Wtedy światełko zamigotało jeszcze mocniej i... drzwiczki zaczęły się powoli uchylać. Z wnętrza dobiegł cichy skrzyp i dziwne, ledwo słyszalne chichotanie. Basia spojrzała na Kubę szeroko otwartymi oczami, a Kuba poczuł, jak serce bije mu szybciej.
Czy powinni zajrzeć do środka? Co kryje się za drzwiczkami, z których dobiegało tajemnicze chichotanie?
Basia z Kubą zbliżyli się o kilka kroków i wtedy...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?