Did You Know?

Nocne Rytuały Wilków z Wąwozu Czarnego Księżyca


Nocne Rytuały Wilków z Wąwozu Czarnego Księżyca
Wilgotna mgła unosiła się nisko między czarnymi jak smoła sosnami, które otaczały Wąwóz Czarnego Księżyca. Była to noc, gdy powietrze gęstniało od zapachów, a cienie wypełzały spod kamieni i drzew. Tam właśnie, pośrodku dzikiego, niemal nieprzeniknionego boru, swoje schronienie znaleźli bohaterowie tej opowieści: Luna, srebrzysta wilczyca z czarną łatą nad okiem, oraz Rzeźbiarz – stary samiec z blizną, który nigdy nie zwracał się do nikogo po imieniu. Stado wilków od wieków zamieszkiwało tę krainę, lecz tej nocy wszystko było inne. Niektórzy członkowie stada czuli się nieswojo, inne zwierzęta wymykały się w ciemność szybciej niż zwykle, a ptaki milczały. Luna obserwowała niebo, na którym księżyc wydawał się dwukrotnie większy i jaśniejszy niż zwykle. W jej żółtych oczach skrzył się niepokój, gdy Rzeźbiarz podszedł niemal bezszelestnie. — Słyszałaś to? — zapytał cicho, głosem chrapliwym jak szelest suchych liści. Luna skinęła głową. Dziwne wycie — niskie, drżące, inne niż znany im głos wilków. Rozbrzmiewało gdzieś z głębi wąwozu, tam gdzie ziemia przesiąkała czernią od pradawnych mchów i gdzie nawet dziki nie zapuszczały się po zmroku. — Musimy sprawdzić, co tam jest — zadecydował Rzeźbiarz, zerkając na Lunę jednym błyszczącym okiem. — Stado zaczyna się bać, a jeśli nie znajdziemy odpowiedzi, strach rozpełznie się po wszystkich jak zimny świt. Wilczyca ruszyła przodem. Przesuwała się między krzewami, uważając, by nie nadepnąć na suche gałązki. Rzeźbiarz podążał tuż za nią; chociaż był już stary, wciąż poruszał się z zadziwiającą gracją. Po kilku minutach marszu dotarli do miejsca, gdzie drzewa były rzadsze, a ziemia jakby żyła oddechami podziemnych źródeł. Tam, na skraju zagłębienia, zatrzymali się nagle. W świetle księżyca mignęła im sylwetka. Coś czekało na nich w cieniu, ni to zwierzę, ni to cień poruszający się po ziemi. Rzeźbiarz zawarczał ostrzegawczo. Luna poczuła, jak sierść na karku staje jej dęba. Poczuła też coś jeszcze — ulotny zapach, którego nigdy dotąd nie czuła: metaliczny, zimny i w jakiś sposób obcy tej ziemi. Wtem cień wysunął się i zza drzewa rozległ się cichy, melodyjny głos: — Szukałem was, wilki z Wąwozu Czarnego Księżyca... Dwójka wilków zamarła, nasłuchując kolejnych słów przybysza, którego tożsamości nie zdołali jeszcze rozpoznać. To, co miało wydarzyć się tej nocy, mogło zmienić wszystko, co znali.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 24
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!