Did You Know?

Nocne głosy rzeczy znalezionych


Nocne głosy rzeczy znalezionych
W piwnicach ratusza dział miejski magazyn rzeczy znalezionych przypominał labirynt kartonów i półek. Nina objęła nocny dyżur, bo lubiła długą ciszę równie mocno jak porządek. Miała notes w kratkę, latarkę i pęk odziedziczonych kluczy, niepasujących do żadnych drzwi. Pod sufitem buczały rury, a na etykietach siadał kurz o smaku zimnej herbaty. Cisza była tu gęsta, aż do chwili, gdy nocą przejechał ostatni tramwaj. Wtedy, jak co noc, rzeczy zaczynały mieć swoje zdania i wyraźne nastroje. Po jego dzwonku półki odetchnęły głębiej, jakby ktoś odkręcił niewidzialny kurek powietrza. — Proszę zamknąć to okno myśli, przewiew mi szkodzi — poskarżył się parasol w kratę. — Czy ktoś poda mi mapę? Jestem gotów znów ruszyć na Everest — zabulgotał termos. — Daj mi kartkę, a wyrysuję ci imię, którego nie znasz — szepnęło pióro. Nina notowała każde zdanie, bo tak ją uczył instruktaż dla nocnych słuchaczy. Najbardziej ziewała mata do jogi, która twierdziła, że rozciąga już samo powietrze. — Zgubiłem czas między przystankami — brzęknął zegarek, jakby mu się wczoraj rozsypały wskazówki. Jedna rzecz jednak uparcie milczała: niewielka orzechowa skrzynka z mosiężnym uchem w kształcie ucha. Na metce widniało zdanie jak zaklęcie: „Znaleziono: przystań promowa, 23:40. Nie otwierać”. Skrzynka nie szeleściła, nie dzwoniła, lecz potrafiła wprawić półkę w delikatne drżenie. — Nie podchodź za blisko — ostrzegł parasol, stukając trzonkiem jak palcem w stół. — To pudełko imituje ciszę — dodało pióro, a atrament zadrżał w jego brzuchu. Termos tylko ciężko parował, jakby w głowie obliczał dojrzałą temperaturę rosnącego niepokoju. Nina obchodziła skrzynkę okręgiem, czując pod podeszwami drgania, których nikt nie powinien słyszeć. W tym samym momencie skarbonka w kształcie ryby zakaszlała monetą i wypluła coś cięższego. Na gumowej płetwie leżał klucz, kruchy jak ość, ząbkowany jak alfabet dla palców. — Ktoś go tu zostawił, bo bał się, że zapamiętam — zachrypiała ryba, wyraźnie lżejsza. Nina wzięła klucz, a jego metal miał temperaturę rozmowy sprzed wielu lat. — Jeżeli ją otworzysz, przestaniemy mówić — mruknęła mata, zwijając się w smutny rulon. Nina podeszła bliżej, a rzędy numerowanych butów ucichły, jakby ktoś zasznurował im oczy. Nad głową zadudniła rura, sygnalizując burzę, której jeszcze nikt nie ogłosił w wiadomościach. Wsunęła klucz w zamek, poczuła lekki opór i metaliczne drgnięcie, jakby ktoś oddychał w środku. — Nie tutaj — odezwała się skrzynka, głosem, który był do złudzenia podobny do głosu Niny. Latarka zamigotała, klucz przekręcił się o pierwszy ząbek, a w ciemności rozległo się trzykrotne pukanie.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.