Nocna narada przedmiotów
Stara kamienica przy ulicy Zaułek 11 od lat stała pusta – przynajmniej dla ludzi. Krzesełko z połamanym oparciem, porcelanowa filiżanka z wyblakłym złoceniem i przerdzewiały klucz od piwnicy, nazwany przez wszystkich Starym Kluczem, należeli do mieszkańców domu. Każdej nocy, gdy księżyc przeciskał się przez brudne szyby, przedmioty spotykały się w dużym salonie, żeby rozmawiać o sprawach ważnych i mniej ważnych.
Ale tej nocy w powietrzu wisiała niepokojąca nuta. Porcelanowa filiżanka trzęsła się lekko na parapecie, a Stary Klucz z cichym zgrzytem kręcił się w kółko. O północy miała odbyć się narada, jakiej kamienica jeszcze nie widziała.
- Słyszeliście to? – zapytała cicho filiżanka, patrząc nieufnie w stronę zamglonego korytarza. – Ktoś się wprowadził! Zostawił torbę na schodach i... radio!
Radio, o którym mówiła filiżanka, było zupełnie nowe – błyszczące, ciche, ale z migającą niebieską diodą. Jeszcze nie przemawiało, nie odpowiedziało żadnemu z mieszkańców. Tajemnicze, nieznane i podejrzane. Przedmioty podejrzewały, że przynosi ze sobą wieści z dalekiego świata, może nawet zagrożenie.
- Musimy ustalić, czy można mu ufać – odezwało się Krzesełko, prostując się jak na damę przystało. – On czeka na coś. Może na... właściciela?
W salonie zrobiło się cicho. Dookoła przemykał cień, jakby sama kamienica wsłuchiwała się w tę rozmowę. Wtem, tuż przed wybiciem północy, radio zabłysło intensywnym światłem i...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?