Noc w Pralni Automatycznej "Bąbel Deluxe"
Deszcz bębnił o szyby, a neony dzielnicy Śródmieście mrugały jak ospałe świetliki. Pralnia Automatyczna "Bąbel Deluxe" od lat przyciągała nocnych marków, ale dziś odwiedziło ją wyjątkowe towarzystwo. Filip, wiecznie roztargniony grafik komputerowy, przyszedł uprać swoją kolekcję skarpetek z jednorożcami. Towarzyszyła mu Zośka – amatorka czarnego humoru i kawy bez końca, która miała więcej T-shirtów z zabawnymi napisami niż dni w roku. Do tego dołączył Paweł, programista, dla którego seriale o detektywach były instrukcją obsługi życia.
Gdy maszyny zaczęły wirować, a aromat proszku do prania unosił się w powietrzu, na zewnątrz rozszalała się burza. Piorun uderzył gdzieś niedaleko, światła w pralni zamigotały, a z automatu do napojów nagle wystrzeliła puszka coli. Cała trójka najpierw podskoczyła, potem wybuchła śmiechem – nikt nie spodziewał się drinków od tajemniczego automatu.
Filip, zachęcony przez Zośkę, postanowił przetestować inne przyciski automatu. Zamiast kawy otrzymali plastikową kaczuszkę kąpielową. Kierując się zasadą "jak szaleć, to szaleć", postanowili znaleźć, co jeszcze kryje pralnia. W kącie, za stertą zgubionych skarpetek, odkryli drzwi z napisem "Tylko dla personelu". Oczywiście nie mogli się powstrzymać, by nie zajrzeć.
Zośka wzięła głęboki wdech, nacisnęła klamkę i... drzwi ustąpiły cicho. W środku panował półmrok, a pośrodku pomieszczenia stała maszyna, która wyglądała jak skrzyżowanie pralki z fortepianem i fotelem dentystycznym. Na ścianach wisiały plakaty z lat 90., a z głośnika sączyła się melodia, jakby ktoś próbował zagrać "Sto lat" na harmonijce ustnej, mając jednocześnie pełne usta waty cukrowej.
Nagle rozległ się cichy szmer, maszyna zaskrzypiała i... padło na nich światło czerwonej lampki. Paweł, który zawsze miał w kieszeni śrubokręt i niezły dryg do grzebania w cudzych sprzętach, nie mógł się powstrzymać. Wyciągnął narzędzie i... właśnie wtedy maszyna zaczęła śmiesznie podrygiwać, wydając z siebie coś pomiędzy kukaniem kukułki a odgłosem suszarki do włosów.
Wszyscy troje patrzyli na siebie szeroko otwartymi oczami, czekając, co się stanie, gdy nagle z głośnika rozległ się nieoczekiwany komunikat...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?