Noc w Laboratorium Starej Szkoły
W starym gmachu Wyższej Szkoły Nauk Technicznych mrok panował nawet za dnia. Sala 213, zwykle pełna hałaśliwych studentów, tego wieczoru rozbrzmiewała tylko cichym szelestem kartek i brzękiem kubków z kawą. Patryk, Ola i Damian pochylali się nad notatkami, próbując przyswoić wzory i definicje, które czekały ich na jutrzejszym egzaminie. Wiatr dudnił w szyby, a stare, skrzypiące grzejniki dodawały surowości tej scenerii.
W pewnym momencie Ola przerwała ciszę:
– Słyszycie to? – zapytała, zerkając na ciemny korytarz.
Za drzwiami rozległ się cichy stukot. Patryk wzruszył ramionami, ale Damian zbladł:
– To nie pierwszy raz dziś. Za każdym razem, gdy patrzę na zegarek, jest ta sama godzina: 23:13.
Decyzja zapadła szybko. Z latarkami w telefonach ruszyli w stronę miejsca, z którego dobiegały dźwięki. Przechodząc przez opustoszałe korytarze, patrzyli na szafki pokryte kurzem i stare tablice z powykręcanymi literami. Kiedy dotarli na koniec skrzydła, szmer ucichł. Przed nimi były zamknięte drzwi do laboratorium chemicznego, o którym wszyscy słyszeli dziwne historie. Klamka była zimna, jakby przez lata nikt jej nie dotykał, lecz ku ich zdziwieniu... drzwi nagle ustąpiły pod lekkim naciskiem.
Wnętrze pachniało stęchlizną i przeszłością. W świetle telefonów dostrzegli na podłodze mokre ślady, prowadzące w głąb sali. Nad nimi na półce stały rzędy słoików z dziwnymi substancjami, a na końcu sali, przy stole przykrytym czarną ceratą, coś się poruszyło...
Przyjaciele zamarli, wstrzymując oddech. Czy ktokolwiek odważy się podejść bliżej?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?