Noc w Borze Prastarym
Otulony mgłą Bor Prastary rozciągał się za wioską niczym ocean mchów i sękatych konarów. Nikt poza starszyzną nie wchodził tu po zmroku. Ale dla Leny, Dawida i Igora to miała być właśnie ta noc - dowód na to, że potrafią więcej niż tylko słuchać strasznych historii przy ognisku.
Był ostatni dzień wakacji. Spakowali latarki, zapasowe batony, notatnik Leny i Dawidową kamerę, przekonaną jeszcze przez matkę do naładowania do pełna. Przed północą wymknęli się przez rozklekotane ogrodzenie, śmiejąc się nerwowo z własnej odwagi.
Las był zupełnie inny niż za dnia. Każdy szelest pod nogą brzmiał podejrzanie, a wiatr, wijący się pośród liści, potrafił wywołać dreszcz nawet na najbardziej odważnych plecach. Lena co chwilę zerkała na kompas. "Pamiętajcie, zawsze trzymajmy się razem" - powtarzała, a Dawid filmował wszystko, starając się nie pokazywać, że trzęsą mu się ręce.
Nagle coś trzepotało w gęstwinie. Igor zatrzymał się, zbladły policzki odbijały światło latarki. "Słyszeliście?" - wyszeptał, ale w odpowiedzi usłyszał tylko własne echo. Pod stopami rozciągała się ścieżka, której nikt z nich nie pamiętał. Gładko wydeptana, prowadziła głębiej, w sam środek prastarego boru, aż do starego, omszałego kopca.
Przed nimi coś błysnęło. Pradawny, kamienny słup, pokryty wyrytymi znakami, których żadne z nich nigdy nie widziało. Lena wyjęła notatnik, Igor pochylił się nad symbolami, a Dawid skierował obiektyw kamery na jedną z twarzy wyrzeźbionych w kamieniu. Wtedy zawiał wiatr - jednak tym razem nie był to zwykły powiew. Czy maleńkie światełka, które pojawiły się wokół, były tylko odbiciem ich latarek, czy czymś więcej?
W powietrzu zadrżał cichy szept, którego nie rozumieli, a ciemność wokół zaczęła gęstnieć. Lena poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Gdy się odwróciła, nikogo za nią nie było. Za to przed nimi, u stóp kopca, coś zaczęło się poruszać w mroku...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?