Noc szeptów z wieży
W miasteczku nad jeziorem lampiony dyndały na poręczach, a liście szeleściły pod stopami. To był Halloween, więc wszyscy nosili przebrania, a ulice pachniały dynią i karmelem. Czternastoletnia Nina, w czarnej pelerynie po babci, miała już pełną torbę cukierków. Maks i Ola śmiali się z plastikowych kościotrupów, ale jej śmiech był niepewny. Zamiast kolejnego domku marzyła o czymś odrobinę prawdziwszym. Wtedy ktoś wspomniał o Wieży Astronoma, starej wieży na wzgórzu nad zatoką. Umówili się, że odważny zapali świecę i wróci z pamiątką.
Legenda mówiła, że astronom w noc duchów ustawiał teleskop na czyjeś okno. Nie po to, by podglądać, lecz żeby ostrzec przed czymś, co nadchodziło. Po paradzie wymknęli się z rynku i ruszyli w górę ścieżką, ściskając latarki. Mgła kładła się nisko, jakby ktoś rozlał mleko po trawie. Drzwi do wieży były uchylone, choć kłódka zwisała zamknięta na łańcuchu. W środku pachniało kurzem, metalem i czymś słodkim, jak przypalony cukier.
Kręte schody wspinały się w górę, a pod stopami skrzypiała rdza. Na stopniach ktoś wyrył gwiazdozbiory i daty, w tym dzisiejszą. Gdy dotarli na platformę, zastali teleskop, wciąż zwrócony w stronę jeziora. Obok stała wydrążona dynia z nową świecą, gotową do odpalenia. Na biurku leżał mosiężny krążek z ruchomymi pierścieniami i napisem: „31 października, pytaj niebo”. Nina dotknęła krążka, a pierścienie poruszyły się same, wydając cichy klik.
Światła miasteczka mrugnęły, jakby ktoś nagle na chwilę wstrzymał oddech. Teleskop zaskrzypiał i bardzo powoli obrócił się, zatrzymując na oknach domu Niny. Na ścianie pojawił się świetlny zarys mapy nieba, sklejony z okien i lampionów. Jedna gwiazda przesuwała się uparcie, aż zatrzymała na nich blady refleks. W ciszy rozległo się stukanie, rytmiczne i krótkie, spod desek tuż przy ich stopach. Maks podniósł dynię, a w tym samym momencie ktoś zapukał od spodu po raz trzeci.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?