Noc pod Wielkim Namiotem
Wieczorne słońce topiło się za horyzontem, kiedy Maks, Lena i Dawid dotarli na skraj miasta. Tam, tuż za starymi torami kolejowymi, majaczył porzucony cyrk, który nieprzerwanie fascynował wszystkich w okolicy. Namioty, niegdyś pełne kolorów i śmiechu, dziś wyglądały jak wielkie, poszarpane żagle, a wśród wysokich trawek i chwastów widać było resztki zniszczonych dekoracji.
Maks wyjął latarkę, wciskając dłonią guzik, choć jeszcze tliły się resztki dnia. Lena, z plecakiem na ramionach, popatrzyła z mieszanką ekscytacji i niepokoju. Dawid spoglądał na swoich przyjaciół przez okulary z pękniętym szkłem, nie mogąc ukryć drżącej ręki.
— Jesteście pewni, że chcesz to zrobić? — wyszeptał.
— Przecież chcieliście przygody, no nie? — odpowiedziała Lena, trzymając w ręku mapę wydrukowaną z internetu. — Zresztą, wszyscy mówią, że ten cyrk nocą naprawdę żyje…
Weszli przez rozdartą płachtę do głównego namiotu. W środku zapach kurzu wymieszany był z czymś słodkim i niepokojącym, jakby ktoś niedawno rozsypał popcorn. Pod szeleszczącą kopułą znajdowały się ławki, a pośrodku areny połyskiwało zardzewiałe koło do rzucania nożami.
Nagle z oddali dobiegł trzask, a potem ledwo słyszalny śmiech. Maks zamarł, Lena jeszcze mocniej ścisnęła ramię Dawida. Jakiś cień przemknął między rzędami siedzisk – był zbyt duży na kota, zbyt szybki na psa.
— To tylko wiatr — próbował się uspokoić Dawid, chociaż raczej próbował przekonać sam siebie.
Przyjaciele poruszali się ostrożnie w głąb namiotu, a im dalej szli, tym więcej zauważali dziwnych śladów – odciski stóp, resztki konfetti, wyblakłe plakaty przedstawiające postaci z cyrkowej trupy.
W tym momencie Lena nagle przystanęła. Jej wzrok przykuł wiszący wysoko na linie przedmiot: coś połyskującego, wyglądającego jak stary medalion. Kiedy uniosła latarkę, światło odbiło się od powierzchni, rzucając smugi na sufit.
Ale to nie medalion był najważniejszy. Pod nim, na arenie, stała postać. W ciemności wyraźnie widzieli, jak jej sylwetka zaczyna się poruszać. Czy to był ktoś z dawnych artystów? Duch cyrku? A może ktoś jeszcze bardziej nieoczekiwany?
Przyjaciele wstrzymali oddech, obserwując, jak postać podnosi głowę i powoli odwraca się w ich stronę…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?