Did You Know?

Noc nad torpedownią


Noc nad torpedownią
Burza odeszła nad zatokę, zostawiając zapach ozonu i niespokojne fale. Lena siedziała przy małym radiu, które pamiętało czasy jej dziadka, i kręciła pokrętłem po szumach pasma krótkofalowego. Pomiędzy trzaskami nagle pojawił się czysty ton, a potem wyraźny szept, jakby mówił zza szkła: „Fraktal budzi się o północy. Weź latarkę”. Ton zafalował i przeszedł w serię cyfr, które Lena automatycznie przepisała do zeszytu. Zwykle lubiła rozwiązywać szyfry dla sportu, ale tym razem skóra na karku drgnęła jej sama. Wieczorem spotkała się z Bartkiem na końcu mola, gdzie woda odbijała resztki światła. „Jeśli to żart, to bardzo drogi w produkcji” – mruknął, patrząc na kartkę pokrytą liczbami. Lena przesunęła palcem po liniach, ściszając głos. „To współrzędne i czas. A może też hasło, jeśli użyjemy klucza Vigenère’a. Wychodzi ‘ODNOWA’”. Kompas w jej dłoni zakręcił się dwukrotnie i zatrzymał na kierunku, który prowadził prosto pod betonową sylwetkę torpedowni, czerniejącą kilkaset metrów dalej. Fale dudniły pod balustradą, gdy nagłe, chłodne światło latarni portowej przecięło mgłę. „Nie musimy wchodzić do środka” – dodała szybko. – „Na brzegu jest stary kabelowy przepust. Pokażę”. Tunel, do którego zeszli, pachniał rdzą i solą, a jego ściany były wilgotne jak skrzela wielkiej ryby. Krople spadały rytmicznie, jakby ktoś liczył sekundy. Lena prowadziła, świecąc latarką na znaki zamazane solą i farbą: spirale, kwadraty, powtarzające się wzory przypominające łamaną falę. „Fraktale” – powiedział Bartek, starając się brzmieć zwyczajnie. – „Ktoś miał tu dużo czasu”. Na końcu korytarza trafili na metalowe drzwi, których zawiasy ożyły pod dłonią Leny. Za nimi rozlała się płytka hala, niska i szeroka, z prostokątnym podestem pośrodku, jakby ktoś zostawił tu stół do eksperymentów i zapomniał zabrać instrukcji. Na podeście stała skrzynka z analogową tarczą, trzy mosiężne pokrętła i mały ekran, który wyglądał jak oko ślepego robota. Lena położyła zeszyt obok, słysząc, jak w uszach wciąż brzęczy ton z radia. „Zaczekaj” – ostrzegł Bartek, lecz ona już wprowadzała cyfry ze strumienia, każdą oddzielając długim oddechem. Ekran zabłysnął z opóźnieniem i wyświetlił słowo: ODNOWA. Coś zaterkotało w ścianie, jakby w środku budziły się schowane koła zębate, a powietrze zgęstniało solą. Podłoga zadrżała lekko, latarka zatańczyła plamą światła, a w ciemnościach nad ich głowami przebiegł cień, którego nie mógł rzucić nikt z nich. „Słyszysz to?” – wyszeptał Bartek, ale odpowiedziało mu tylko długie westchnienie mechanizmu i ciężki stuk zamka, który przekręcił się po drugiej stronie hali. W tym samym momencie za ich plecami rozbłysło drugie, obce światło i ktoś, kogo nie widzieli przy wejściu, powiedział spokojnie: „Spóźniliście się”.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 28
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.