Did You Know?

Noc, kiedy park szepcze


Noc, kiedy park szepcze
Nad Warszawą powoli zapadał zmrok. Na granatowym niebie jeszcze przez chwilę żarzyły się resztki światła, a uliczne latarnie rozgarniały ciemność ciepłą, pomarańczową łuną. W samym sercu miasta rozciągał się park, który po godzinie 22:00 stawał się niemal zupełnie pusty. Tylko gdzieniegdzie, pod starą wierzbą, można było znaleźć kilka osób – i właśnie tam spotykała się grupa przyjaciół. Było ich czworo: Kuba, Wera, Michał i Lena. Każde z nich miało własne powody, by tej nocy wyjść z domu i usiąść na chłodnej ławce. Kuba od kilku dni nie mógł zasnąć, bo myśli o przyszłości ściskały go jak ciasny sweter. Wera – zawsze radosna i wesoła – w ostatnich tygodniach milczała i patrzyła gdzieś w dal, jakby jej serce zgubiło się na rozstaju dróg. Michał nie znosił mówić o swoich uczuciach, ale wiedział, że jeśli nie porozmawia dziś z przyjaciółmi, po prostu się rozsypie. A Lena, pozornie spokojna i silna niczym parkowe dęby, nosiła w sobie wielki niepokój, którego nie umiała nazwać. Spotkanie pod wierzbą zaczęło się od zwykłych plotek i śmiechów, ale atmosfera była cięższa niż zwykle. "Wiecie co?" – odezwał się Kuba, zerkając na przyjaciół. "Czasem się boję, że wszystko się zmienia tak szybko, że nie nadążam za własnym życiem." Przez chwilę panowała cisza, którą przerwał naraz szelest liści. Na razie nikogo to nie zaniepokoiło – w końcu park żył własnym życiem. Ale potem Lena powiedziała cicho: "Też się tego boję, Kuba. I jeszcze... boję się, że kiedy powiem komuś, jak się czuję, to już nie będę tą samą Leną, którą wszyscy znają." Wtedy stało się coś dziwnego. Stare wierzby zaczęły poruszać gałęziami tak, jakby naprawdę słuchały. I nagle, z gęstwin krzewów dał się słyszeć szept, cichy, przenikliwy, jakby wiatr niósł czyjeś myśli: "Czego boisz się najbardziej? Kogo chcesz ochronić przed swoimi łzami?" Wszyscy zamarli. Michał zerknął na Werę, Wera – na Kubę, a Lena zacisnęła dłonie. Park wypełnił się delikatnym, acz wyraźnym szmerem. Kolejne drzewa zaczęły wydawać dźwięki przypominające ludzkie westchnienia i pytania – jakby sama natura chciała, by młodzi ludzie spojrzeli w głąb siebie. Nagle światła latarni zamigotały. Z oddali dochodziły kroki, chociaż alejka była pusta. Czy ktoś jeszcze był w parku? Czy to tylko ich wyobraźnia? W tym napięciu, z sercami przyspieszonymi od lęku i ciekawości, przyjaciele wstrzymali oddech. Właśnie wtedy z głębi ciemności, pomiędzy starymi dębami, rozbłysło dziwne, pulsujące światło...


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 44
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!