Did You Know?

Noc, kiedy milczał cyrk


Noc, kiedy milczał cyrk
Do Cyrku Słońca Przechodniego Iga przyjechała tuż przed zmrokiem, z torbą narzędzi i szkicownikiem. Namiot stał na skraju miasta, wysoki jak fala, pachniał trocinami i żywicą. W wąskich alejkach migały żarówki, brzęczała katarynka, ktoś ćwiczył bęben werblowy. Maestro Linos uśmiechnął się spod granatowego cylindra. — Potrzebujemy światła, które nie mruga — powiedział. — Zgłosiłaś się jako techniczka i scenografka. Dziś wieczorem zaczynamy próby nocnych pokazów. Nie spóźnij się z Heliosem. Helios był najstarszym reflektorem w taborze, oprawiony w mosiądz, kapryśny jak kot. Stał na najwyższej galerii i ryczał jak śpiący piec. Akrobaci rozcierali magnezję, żonglerka Mela polerowała maczugi, a iluzjonistka Zoya ustawiała lustra w lśniącą aleję. Iga zanotowała kąty, przetarła soczewkę i sprawdziła przewody. Słyszała plotki: podczas numeru „Skok przez milczące światło” Helios czasem gasł sam, jakby odmawiał ciszy. Linos twierdził, że to przesąd. Tylko że w cyrku przesądy chodzą na dwóch nogach. Na schodkach do galerii siedział Bruno, biały klaun z ogromnymi butami. Nie rozmawiał wiele poza sceną, jednak dziś skinął Ize, jakby czekał. — Jeżeli usłyszysz ciszę, nie patrz w dół — mruknął, podając jej mały mosiężny klucz z wygrawerowanym słońcem. — Do szafy zasilania. Po północy podobno znika. Lev, linoskoczek, przeszedł pod spodem bez dźwięku, a na lince zostawił pojedyncze ziarenko piasku. — Noc należy do równowagi — rzucił, nie patrząc w górę. Zgasły uliczne latarnie, a w namiocie poszła próba sekwencji. Tylko wewnętrzne lampki kłuły przestrzeń, dźwięk katarynki odwrócił się jak rzeka. Mela rzucała w stożki światła trzy żółte maczugi, Zoya znikała w ramie pustego lustra, pojawiając się już po drugiej stronie areny. Iga czytała plan świateł, klikała rząd ściemniaczy, poprawiała ucho Heliosa. Gdy wiązka przejechała przez środek trocin, z lustra mignęły litery układające się w jej imię. Wspięła się wyżej, po linowej drabinie, i znalazła w szczelinie starego żebra program sprzed dziesięciu lat. Na okładce programu, spłowiałej i poplamionej rosą, widniał numer „Skok przez milczące światło”. Poniżej fotografia: kontur postaci na linie, a pod spodem nazwisko, które znała z rodzinnych historii. Nie zdążyła przewrócić strony. Linos zadźwięczał dzwonkiem. — Próba numer trzynaście! — Jego głos odbił się od płótna jak ptak. Wszyscy ucichli. Iga miała stać przy szafie zasilania i czekać na sygnał. W słuchawkach zaszumiało, Helios zaskrzypiał, a Bruno upuścił swój czerwony nos. Zrobiło się nagle chłodno, choć powietrze stało, jakby namiot przytrzymywał oddech. Na wysokości, gdzie zwykle zaczyna się strach, w trzech lustrach zabrakło odbicia. Ktoś postawił stopę na linie, nie podpięty do pasa, i przesunął ciężar do przodu. Klucz w dłoni Igi był lodowaty, a dźwignia szafy ani drgnęła. — Teraz! — zawołał Linos, a werbel zawisł w półuderzeniu. Iga pchnęła przełącznik, Helios zawył i zgasł, a nad areną ktoś zawisł w pół kroku.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.