Nina i znikający kapelusz
Pod wieczór cyrk rozświetlił wielki, pasiasty namiot. Światła nad areną mrugały jak gwiazdy. Pachniało watą cukrową i trocinami. Nina ściskała bilet w małej dłoni. Bardzo lubiła pokazy i głośne werble. Na arenę wyszedł Pan Leon, prowadzący. Zawołał głośno: "Witamy w Cudnym Cyrku!"
Najpierw skakał klaun Fikuś i grał na trąbce. Potem żółty piesek przeskoczył przez obręcz. Publiczność klaskała i śmiała się radośnie. Nagle Pan Leon wskazał na Ninę. "Potrzebna mi odważna pomocniczka dziś!" zawołał. Dziewczynka weszła na trociny i ukłoniła się. Pan Leon postawił czarny kapelusz na stołku. Dał Ninie błyszczącą różdżkę i szeptnął: "To zwykły kapelusz, prawda?"
Nina bardzo ostrożnie dotknęła brzegu kapelusza. Kapelusz był zaskakująco lekki, jak małe piórko. Werble zagrzmiały i światła przygasły na chwilę. Coś zaszumiało w środku, jak mały wiatr. Stołek drgnął, a kapelusz zaczął się poruszać. "Słyszysz to?" spytał Pan Leon cichym głosem. Z czerni zamigotały iskierki, jakby noc mrugała. Ktoś wyszeptał: "Nina..." prosto z głębi kapelusza. Dziewczynka wzięła oddech, uniosła dłoń nad rondem i...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?