Niewidzialni Strażnicy Nocy
Gdy zegary w Starym Mieście wybijały północ, nikt nie zauważył, jak z tajemniczej bramy pod ratuszem wypłynęła srebrzysta mgła. Zofia, Igor i Lena – trójka nierozłącznych przyjaciół – właśnie wtedy przemykali wąskimi uliczkami, śmiejąc się cicho i sprawdzając czy legenda o podziemnych korytarzach naprawdę jest prawdziwa.
Podziemia miasta przypominały labirynt: ceglaste korytarze rozgałęziały się na wszystkie strony, a echo kroków mieszało się tu z sykiem rur i szelestem szczurzych łapek.
Zosia zatrzymała się nagle, pochylając się nad ścianą, na której wyryto dziwne znaki. Lena zapaliła latarkę w telefonie – w jej świetle runy zamigotały jakby żyły. Igor, odważniejszy niż zwykle, przyłożył dłoń do jednej z nich. Wtedy poczuł lekkie mrowienie – najpierw w palcach, potem na całym ciele. Cała trójka stłumiła okrzyk zdumienia, gdy poczuli, że świat nagle zwolnił, a ich myśli nabrały niespotykanej ostrości.
– Co się dzieje? – szepnęła Lena.
Zosia spojrzała na własne dłonie. Na ich skórze pojawiły się świetliste wzory, zupełnie jak te na ścianie. Poczuła, że może zobaczyć przez ceglaną ścianę, jakby miała rentgen w oczach. Igor nagle uniósł się kilka centymetrów nad ziemią, jakby grawitacja przestała dla niego istnieć.
Zza rogu korytarza dobiegł ich przeciągły, niepokojący szmer – jakby ktoś kogoś obserwował. Lena, próbując się uspokoić, przez moment pomyślała, że nie są już zwykłymi dziećmi. Ich moce narastały, a wraz z nimi czuła się obserwowana. Z mroku wyłoniła się sylwetka, przy której wszystkie światła zaczęły migotać.
Przyjaciele zamarli w bezruchu, gotowi do ucieczki lub… do walki, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nikt nie wiedział, kim lub czym jest postać w cieniu – ani jakie sekrety ukrywają podziemia miasta. Wtedy rozległ się głos, cichy lecz przenikliwy:
– Czekałem na was…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?