Did You Know?

Nie otwieraj wiatru


Nie otwieraj wiatru
Mira miała dziewiętnaście lat i nocny dyżur w Muzeum Kartografii, gdzie kurz układał się jak ciche morze na gablotach. Katalogowała mapy, przeglądała etykiety, przetrącała linijką wygaszone światła w gabinecie. Jej babcia była kartografką, która pisała listy atramentem o zapachu sosnowej żywicy i zostawiła jej mosiężny kluczyk z notatką: „Nie otwieraj wiatru, jeśli nie umiesz go zamknąć”. Mira nosiła klucz na sznurku pod bluzą, bardziej z nawyku niż wiary w ostrzeżenia. Za oknem trzaskał deszcz, a wiatr rozpraszał uliczne światła w grube smugi. W sali głównej stała ogromna mapa Archipelagu Niewpisanego, darowana muzeum bez opisu i daty. W rogu kartusza połyskiwała ledwo widoczna szczelina, jakby ktoś zgubił fragment sygnetu. Mira ściągnęła rękawiczki, dotknęła ramy i poczuła drobne drżenie, które nie miało nic wspólnego z burzą. Wyjęła kluczyk, zestawiając jego ząbki ze szczeliną. Pasowały jakby czekały na siebie od lat. Gdy przekręciła, linie długości i szerokości pociemniały, potem uniosły się nad pergaminem, jak żyłki szklistej ryby. Z mapy powiało chłodem, pachniało solą i świeżo rozciętym papierem. — Pani Miro? — rozległo się z korytarza. — Zamykamy za kwadrans. Skinęła, choć nikt jej nie widział, i nie puściła klucza. Zaczęło szeptać coś, czego nie znajdowała w katalogach: powtarzalny szum, układany w sylaby przez równoległe prądy. W ramie otworzył się prześwit, nie szklany i nie wodny, lecz zrobiony z ruchu. Za nim falowały wydmy papieru, igły latarni migały wzdłuż grzbietów ksiąg, a rzeka atramentu płynęła pod górę. Z prześwitu wyleciał motyl przypominający przecinek; osiadł na jej dłoni i zostawił kropkę, która nie chciała się zetrzeć. — Kto tam budzi przejście? — zabrzmiało z wnętrza, jakby mówiła sala pełna map. Z cienia wynurzył się chłopak w płaszczu podszytym zakładkami i z popękanym astrolabium. Jego włosy były potargane wiatrem, który pachniał farbą drukarską. — Szukamy Strażnika Północy — powiedział, patrząc prosto na klucz. — Bez niego korytarze się zamkną, a trasy znikną z pamięci. Widziałem, jak zatrzaskują się szlaki, i nie chcę zostać w milczeniu. — To żart? — wyszeptała Mira, nie brzmiąc przekonująco. W tym samym momencie zapikał alarm zamknięcia, a światło przy drzwiach zamrugało na czerwono. — Pani Miro, wychodzimy! — zawołał woźny, bliżej niż poprzednio. Przez ramę mapy wysunęła się smuga wiatru i porwała jej identyfikator, który zniknął w tamtej stronie jak połknięta zakładka. — To wejście długo nie wytrzyma — ostrzegł chłopak. — Fale papieru nie czekają. Czy pójdziesz? Igła w astrolabium zakręciła się dziko; skupiła się, wskazała kierunek, a coś z wnętrza chwyciło Mirę za nadgarstek.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 23
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.