Mrok pod Starą Biblioteką
Kiedy zegar na wieży wybił północ, Maja zamknęła ostatnią książkę i spojrzała na Tomka, który siedział naprzeciwko przy dużym, dębowym stole. Biblioteka, w której pracowali tego lata jako wolontariusze, miała już ponad sto lat — i od zawsze intrygowała swoim labiryntem korytarzy, skrzypiących schodów oraz cieniami tańczącymi po ścianach.
Tym razem zostali dłużej, bo musieli skończyć porządkowanie księgozbioru i pomóc pani Zofii, która była bibliotekarką od niepamiętnych czasów. Karol, trzeci z ich paczki, znów się spóźniał, ale nie przeszkadzało im to rozkoszować się atmosferą starego budynku, pod którym podobno ciągnęły się nieznane nikomu lochy.
— Myślisz, że te legendy o tunelach pod biblioteką to prawda? — spytała cicho Maja, rozglądając się, czy nie podsłuchuje ich duch wiekowego miejsca.
— Gdyby tylko było gdzie się tam dostać… — mruknął Tomek, stąpając po wzorzystych płytkach podłogi.
Nagle drzwi do piwnicy lekko skrzypnęły. Do środka wszedł Karol z szerokim uśmiechem, wymachując czymś w dłoni.
— Zgubiłem się na zapleczu i… patrzcie, co znalazłem! — triumfalnie pokazał im zardzewiały klucz i pożółkłą kartkę.
Maja szybko poparzyła się na starych legendach, które czytała: „Tylko wybrani otworzą drzwi z ukrytą runą”.
— To chyba plan podziemi… i klucz do wejścia! — szepnął Karol, a jego oczy rozbłysły w blasku lampki.
Chwila wahania i podekscytowania udzieliła się wszystkim. Wzięli latarki, klucz i nieśmiało zeszli schodami do ciemnej piwnicy. Za regałem z zakurzonymi tomami znaleźli żelazne drzwi z wyrytą runą, identyczną jak na planie.
Tomek włożył klucz, który zaskrzypiał w zamku. Drzwi otworzyły się z jękiem, uwalniając podmuch chłodnego powietrza. Przed nimi rozciągał się wąski, ciemny korytarz, prowadzący wgłąb ziemi…
Przyjaciele spojrzeli po sobie, nie wiedząc, co czeka ich w mroku pod starą biblioteką. Jeden krok – i tajemnica miała się dopiero rozpocząć.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?