Did You Know?

Most z Niewidzialnych Liści


Most z Niewidzialnych Liści
Nadia miała czternaście lat i mieszkała w Brzezinach, miasteczku przy rzece. Za rzeką zaczynał się Błędny Las, o którym dorośli mówili szeptem. Babcia zostawiła jej mapę, narysowaną cienkim, zielonym tuszem na pergaminie. Na marginesie widniał znak, przypominający oko ułożone z jesiennych liści. „Most pojawia się, kiedy nikt nie oddycha” — powtarzała babcia, zamykając okno na noc. Nadia nie wierzyła w most z liści, wierzyła w logikę i latarki. Mimo to zabrała mapę, kompas i szklany słoik na światło. Zmierzch unosił się nad wodą jak cienka para z czajnika. Latarnia przy moście mrugała, jakby nie mogła zdecydować, czy jeszcze nie śpi. Nadia klęknęła w trawie i rozwinęła pergamin, który lekko pachniał miętą. Gdy dotknęła tuszu palcem, linie zamigotały i przesunęły się milimetr w bok. „To tylko wilgoć” — powiedziała głośno, choć nikt jej nie słuchał. Z rzeki dobiegł dźwięk przypominający dzwoneczki, schowane gdzieś głęboko pod wodą. Na środku nurtu poruszył się cień, jakby ktoś odgarniał zasłonę. Nadia wstrzymała oddech, nieświadomie licząc w myślach do dziesięciu, powoli. Woda uspokoiła się i zawirowała, tworząc okrągłe lustro pod gwiazdami. Z lustra wysunęły się liście, suche, a jednak świeże i zielone. Każdy liść zatrzymał się w powietrzu, jakby ktoś zahaczył go niewidzialną nicią. Powstała ścieżka, prowadząca prosto w mgłę nad środkiem rzeki, bezszelestnie. „Halo?” — szepnęła Nadia, a echo powtórzyło jej imię z drugiego brzegu. Potem głos, cienki i spokojny, zawołał ją po imieniu raz jeszcze. „Nie odwracaj się” — dodał, jakby znał jej myśli lepiej niż ona sama. Nadia postawiła stopę na pierwszym liściu, który uniósł ją sprężyście. Pod wodą zamigotały światła, jak nocne miasto widziane do góry nogami. Każdy kolejny krok sprawiał, że mapa w jej kieszeni pulsowała ciepłem. Po trzecim kroku rzeka odbiła niebo, którego tu nie powinno być. Nad ścieżką przesunęły się trzy czarne ptaki, niosąc w dziobach czerwone nitki. Po drugiej stronie mgła rozstąpiła się i ukazała sylwetkę w babcinej, granatowej chuście, stojącą nieruchomo na brzegu. Sylwetka uniosła głowę, a twarz, którą zobaczyła Nadia, nie była ludzka.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.