Most Szeptów i Medalion Tajemnicy
Sierpniowy zmierzch spowił nadbrzeże rwącej rzeki, gdy Karolina zeskoczyła z roweru przy starym moście, splecionym pajęczyną zardzewiałych belek. Tuż za nią zatrzymał się Artur, ciągle pod wrażeniem, jak dużo czasu można spędzać nad rzeką, szukając skarbów dzieciństwa. Na moście już czekała Lena, z aparatem przewieszonym przez ramię.
- Spóźniliście się! – zawołała z szerokim uśmiechem. – Chodźcie, muszę wam coś pokazać.
Zeszli pod most, gdzie zwykle schronienie znajdowały wędrowne koty i gdzie ściany pokryte były zapomnianymi napisami. Lena wskazała na szczelinę w murze, odkrytą dopiero po ostatnich ulewach. W szczelinie coś błyszczało – zardzewiały medalion, delikatnie pulsujący bladoniebieskim światłem. Karolina wyciągnęła rękę i ostrożnie sięgnęła po znalezisko. W tej samej chwili powietrze stało się ciężkie, jakby cały świat wstrzymał oddech.
- Widzicie to? – wyszeptał Artur, bojąc się przerwać ciszę.
Gdy medalion dotknął jej skóry, Lena poczuła lekki dreszcz. Stare bele mostu zadrżały, a zza ciemności wyłonił się cień, który zdawał się mieć własną wolę. Przez chwilę wydawało im się, że słyszą szept – głęboki, jakby płynący spod powierzchni ziemi:
„Obudź mnie, jeśli jesteś gotowa poznać prawdę...”
Przyjaciele spojrzeli po sobie, czując narastające napięcie. W tej samej chwili zerwał się gwałtowny podmuch wiatru, a medalion rozjarzył się jeszcze mocniej. Co kryło się po drugiej stronie światła i czy powinni zrobić kolejny krok? To miał się dopiero okazać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?