Młot piorunów pod górami Fiordu
Wiatr świszczał między ostrymi skałami fiordu, a fale z hukiem rozbijały się o brzeg. Na wysoko położonym klifie, na skraju ogromnego lasu, rozciągała się niewielka wioska Hammarstad. Domy drewniane, pokryte grubą warstwą mchu i darni, trzymały się razem, jakby chroniły się przed wściekłością północnego morza. To tutaj mieszkali Liv, Ivar i Olle — trójka nastoletnich Wikingów, których łączyło zamiłowanie do przygód, żartów i snucia opowieści przy ognisku.
Gdy słońce dopiero zaczynało rozlewać złocisty blask na śnieżne czapy gór, cała wioska przygotowywała się do połowu dorszy. Liv wymknęła się jednak w zupełnie innym kierunku, z płócienną torbą przewieszoną przez ramię. Czekał tam już na nią Ivar — silny, ale zawsze lekko zamyślony chłopak, oraz Olle, którego zwinność i szybkie myślenie nieraz ratowały ich z kłopotów.
— Jesteście gotowi? — szepnęła Liv, podnosząc brwi w pytającym geście.
— Pewnie! — odparł Ivar z zapałem. — Jeśli to, co mówił dziadek, jest prawdą, ta jaskinia naprawdę kryje coś niezwykłego.
Dziadek Olle nieraz opowiadał o pradawnej grocie ukrytej głęboko pod skalnym zboczem, gdzie ponoć w czasie burzy niebo rozświetlało się dziwnym światłem. Mimo że wielu dorosłych uznawało te opowieści za zwykłe legendy, trójka przyjaciół nie mogła oprzeć się pokusie sprawdzenia ich prawdziwości.
Kilka godzin wspinaczki i przedzierania się przez gęste krzaki doprowadziło ich do wejścia — ciemnej szczeliny tuż przy wodospadzie. Nad nią wyryty był symbol młota, ledwie widoczny spod porostów. Liv wyciągnęła latarnię z tłuszczem foki i, mocno ściskając ją w dłoni, weszła pierwsza. W powietrzu unosił się chłód i dziwne echo, jakby ściany jaskini zapamiętywały każdy krok.
Im dalej schodzili w głąb, tym bardziej odczuwali narastające napięcie. W końcu dotarli do szerokiej komnaty. W jej centrum, na kamiennym cokole, spoczywał przedmiot przypominający młot — masywny, pokryty runami. Gdy Liv zbliżyła się i wyciągnęła rękę, powietrze nagle przeszył błękitny błysk, a echo grzmotu poniosło się po skałach.
Przyjaciele spojrzeli po sobie z szeroko otwartymi oczami. Kamienne ściany zaczęły drżeć, a gdzieś w głębi jaskini rozległ się dźwięk przypominający odległy chór. Coś, co dotychczas spało w milczeniu przez wieki, właśnie się przebudziło...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?