Mila i pudełko z Księżyca
Mila miała sześć lat i kochała gwiazdy. Na parapecie stała jej mała rakieta Bąbel. Obok siedział Piko, wesoły robot z latarką. Dziś mieli ważny plan lotu na Księżyc. Mama pomachała, a sąsiad policzył do trzech. Bąbel zadrżał, silnik zawył, i wystartowali.
Niebo było czarne, a Ziemia maleńka jak piłka. Piko mrugał diodą i słuchał krótkiego pika. Słyszysz to, Piko, ktoś woła nas z krateru. Mila włączyła światła i poleciała niżej. Na pyle leżało pudełko, zielone i ciepłe. Na wieku migał znak: trzy gwiazdki i kółko.
Nie otwieraj, Piko pisnął, to może być alarm. Mila zdjęła rękawicę i poczuła delikatne drżenie. Z pudełka dobiegł szept: — Mila, potrzebuję twojej pomocy. Bąbel zgasł na sekundę, potem wszystko przycichło. Z piasku wynurzyła się cienka antena i drgnęła. Pudełko uchyliło się milimetr, a w środku coś poruszyło.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?