Międzyświaty Oli i Kuby
Ola przesuwała palcami po zardzewiałej klamce drzwi na strych. Wakacje w starej kamienicy babci już od dawna przestały być atrakcją, ale dziś po raz pierwszy dostrzegła przy framudze tajemniczy znak — rysunek przypominający kompas z trzema strzałkami i powyginanymi literami. Kuba, jej młodszy brat, stał za nią i chrupał suchara, uważnie obserwując każdy jej ruch.
— Ej, patrz! To chyba jakieś graffiti — szepnął i zbliżył się, by lepiej widzieć. — Myślisz, że to może coś znaczyć?
Ola wzruszyła ramionami, lecz serce biło jej mocniej. Zawsze ciągnęło ją do dziwnych zakamarków, a stary strych budził w niej coś na kształt dreszczu ekscytacji i czegoś nieuchwytnego. Drzwi zaskrzypiały i otworzyły się opornie, wpuszczając powietrze pachnące kurzem, starymi książkami i cieniem pajęczyn.
W środku światło wąskim snopem przeciekało przez małe okno, rzucając na podłogę geometryczne cienie. Strych nie był jednak taki zwyczajny — pod ścianą leżał stos starych dzienników, a w rogu stał zegar bez wskazówek. Na podłodze ktoś rozłożył niedokończoną planszę do gry. Każdy szczegół wydawał się czekać na dotyk, jakby przez lata nikt ich tu nie niepokoił.
Kuba przykucnął przy planszy. — Patrz! Są tu jakieś pionki, ale wyglądają jak... miniaturowe wersje nas. — Podniósł jedną i przyjrzał się jej uważnie. — Ty, ona ma nawet twoje okulary.
Ola poczuła dziwną mieszankę niepokoju i ekscytacji. Sięgnęła do kieszeni i wyjęła swój szkicownik – nagle poczuła potrzebę zanotowania wszystkiego, co się tutaj znajduje.
Pod ścianą dostrzegła drzwi, których wcześniej nie widzieli. Były malutkie, ledwie na wysokość kolan, ale doskonale wykonane, z małym, mosiężnym uchwytem. Kubie aż zaświeciły się oczy.
— Otwórzmy je! — szepnął, jakby bał się spłoszyć ukryte myśli tego miejsca.
Ola uklękła i delikatnie nacisnęła klamkę. Drzwiczki ustąpiły z cichym kliknięciem i nagle z wnętrza buchnęła łuna kolorowego światła. Wewnątrz nie było jednak schowka, a tunel, który falował i znikał w głębi jak rzeka świateł.
— Ty to widzisz? — Ola spojrzała na brata, który stał obok oniemiały. Po tunelu przesuwały się obrazy: lewitujące wyspy, ptaki o trzech skrzydłach i miasta zbudowane z liter, jakby świat wyobraźni istniał naprawdę, tylko czekał za tymi drzwiczkami.
Od strony planszy dobiegł dźwięk, jakby pionki same przesunęły się o jedno pole. W powietrzu zawirowały skrawki papieru, a zegar bez wskazówek nagle wydał z siebie głuchy dźwięk.
Strych zadrżał, światło w tunelu zapulsowało intensywniej, a Ola poczuła, jakby coś lub ktoś czekał na nich po drugiej stronie. Kuba ścisnął jej dłoń, gotowy na dalszą podróż — lub odwrót. Czy przekroczą próg światów?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?