Did You Know?

Miasto Za Ostatnim Lustrem


Miasto Za Ostatnim Lustrem
W szkolnym obserwatorium panowała cisza, jakby metalowa kopuła trzymała bardzo długo oddech. Lila została po próbnym konkursie, zupełnie sama, porządkując stare lustra i nieużywane filtry. Największe lustro, rtęciowe i kapryśne, odbijało zbyt wiele jak na pusty dach, nawet ruchome plamy światła. Między lampami ulic widać było zarys wież, których w miasteczku nie mogło być. Powtórzył się dokładnie przy każdym siódmym mrugnięciu lampy, jak echo, które wybiera sobie czas. Lila znała wszystkie szkło w budynku, bo jej ojciec restauruje witraże w katedrach. Nauczył ją, że odbicie nie tylko pokazuje, lecz także zasłania, i to wybiórczo, i nigdy nie ufał wygodnym skrótom. Zebrała więc zaparowane płytki, przetarła je rękawem, i powoli czekała na następny błysk. Tym razem wieże urosły, a w tafli przepłynął wagon bez torów, srebrzysty i cichy, jak w opowieści ojca. Na kondensacji pojawiły się litery, pisane od końca, a jednak zrozumiałe na pewno. Czytasz z nienapisanej strony, błysnęło, gdy odwróciła płytkę bokiem, jakby przekręcała klucz, którego brakowało jej przez lata. Potem na szkle rannym szronem delikatnie rozrysowała się mapa, pływająca w kilku warstwach. Jedna siatka biegła po pustym dziedzińcu szkoły, druga niechętnie wciskała się w same odbicia. Linie nakładały się, jak gdyby świat za lustrami był równoległy, lecz niezgodny w kątach, z lekko przesuniętym rytmem. W rogu migotał słabo napis PORT CIENIÓW i znak przypominający zamknięte oko z kotwicą. Lila wróciła po zmroku, z kluczem do kopuły i notesem, w którym skleiła mapy. Rozsunęła zasuwy, a noc wsunęła się do środka jak chłodne, czarne płótno. Z dołu dobiegał gwar internatu, lecz tu brzmiał tylko cichy brzęk mosiężnych pierścieni. Położyła płytkę na rtęci, zgodnie z rysunkiem, a obrzeże lustra rozmarzło na wodę. W tafli, jakby pod skosem do dachu, odsunęła się ulica, pełna białych tramwajów. Zanim cokolwiek postanowiła, echo przyspieszyło, a z portu dobiegł gwizd, krótszy niż oddech. Woda-lustro wybrzuszyła się, tworząc łuk, na którym zaiskrzyła się strzałka kompasu. Na krawędzi migotał znak oka, teraz otwarty, jak powieka tuż przed słowem. Dzwonek w windzie po drugiej stronie zadzwonił trzy razy, a ktoś wyszeptał jej imię. Gdy wyciągnęła dłoń nad powierzchnię, z głębi lustra uniosła się druga, czekająca na dotyk.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.