Did You Know?

Miasto w siedmiu zagięciach


Miasto w siedmiu zagięciach
W antykwariacie „Rysy i Ciche” papier oddychał ciszej niż ludzie. Ida, dwudziestoletnia uczennica introligatorska, znała jego brzmienie jak własny puls. Kiedy zginała róg kartki pod właściwym kątem, półki cofały się o sekundę. Kurz wracał na grzbiety, a dzwonek przy drzwiach odtwarzał swój dźwięk od końca. To nie była sztuczka z targu; to był skryty mechanizm miasta. Tkanka ulic miała włókna jak papier, a Ida nauczyła się je wyczuwać palcami. Tego popołudnia ktoś zostawił na ladzie starą mapę Krakowa, pociętą siatką ostrych zagięć. Papier cicho brzęczał, jakby w środku płynęła cienka, napięta struna. Idzie wystarczył dotyk, by hejnał z wieży zabrzmiał we wspomnieniu od tyłu, a sygnał tramwaju przeciął ciszę jak pęknięcie. Po jednej z linii wędrował cień, przesuwał się przez Kazimierz, most i Planty, prosto na sklep. Na ekranie telefonu mignął komunikat o planowanej przerwie w dostawie prądu o dwudziestej, lecz cień nie chciał czekać. Ida zasunęła żaluzję, rozłożyła mapę na prasie i zrobiła próbny, maleńki ząbek. Na parapecie mucha zamarła, potem otrzepała skrzydła, jakby cofnęła myśl o locie. Miała swoje reguły: nie zaginać wokół żywych istot, nie wkładać rąk w środek fałdy, nie ufać echo. Tymczasem w tylnej komórce, gdzie ściana była kiedyś zamurowanym przejściem, rozległo się stukanie. Najpierw pojedyncze, później rytmiczne, odwrócone, jakby ktoś pukał od końca słowa. Usłyszała swoje imię pocięte na sylaby: „I... da...”. Z korytarza dobiegł zapach ozonu i mokrego kamienia, choć deszcz dopiero zbierał się nad dachami. Zegar pana Rutkowskiego w sąsiedztwie zaczął tykać wstecz, a za szybą tramwaj zatrzymał się w pół skrętu, ze światłem przeskakującym jak w starym filmie. Na mapie zabłysła siódma linia, najgłębsza, prowadząca przez rynek jak szybkie cięcie noża. Wiedziała, że pełne zgięcie rozszczepi miasto na żagle czasu, oddzieli wczoraj od jutra i zostawi dziś gdzieś pomiędzy. Cień już dotykał krawędzi blatu. — To tylko test — powiedziała sobie, choć głos ugrzązł w gardle jak szpilka. Ustawiła linijki, zaznaczyła kredą osie ulic na podłodze i wsunęła mapę pod ramę prasy. Przez szybę wylała się ciemność, wraz z kliknięciem, które zgasiło cały kwartał; zostało jedynie blade światło wzdłuż przyszłego zagięcia. Klamka do tylnej komórki poruszyła się, choć od środka była przykręcona dwoma śrubami. Z przeciągu napłynął chłód i zapach burzy, której jeszcze nikt nie widział. Ida uchwyciła róg mapy, gdy za plecami usłyszała własny szept, mówiący dokładnie, gdzie zrobić następne zgięcie.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 24
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.