Miasto pod Lodowym Księżycem
Podbiegunowe Miasto Aurora tętniło życiem pod potężną, migoczącą kopułą, chroniącą je przed niesprzyjającym klimatem i nieustannym wiatrem niosącym szron. Był czerwcowy wieczór, a podświetlone na niebiesko budynki zdawały się płynąć wśród falujących mgieł. Gdzieś na wysokim tarasie, tuż przy ogrodzie wertykalnym, spotkała się czwórka przyjaciół: Lena, Igor, Dorian i Milena. Każde z nich niosło w sobie inne emocje, które tego wieczoru miały stać się szczególnie wyraziste.
Lena była przejęta – jutro miała wygłosić pierwszy publiczny wykład o sztuce emocji. Igor, zwykle opanowany, czuł niepokój, bo ostatnio tracił sen przez niewytłumaczalne drżenia ścian. Dorian, którego zewnętrzny spokój maskował ukryte lęki, próbował zapanować nad falą melancholii, która pojawiła się znikąd. Milena była rozentuzjazmowana i szczęśliwa, bo właśnie dostała się na wymarzoną praktykę w Centrum Zarządzania Aurora.
Spotkali się, by patrzeć na niebo przez szklany dach i rozmawiać o tym, co dzieje się w ich duszach – odważnie, choć wiedzieli, że to trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Lena zaczęła:
– Wiecie... chyba się boję. Nie tego, co mam powiedzieć, tylko waszej reakcji – spojrzała na przyjaciół, spuszczając wzrok.
– Ja od tygodnia nie przespałem spokojnie ani jednej nocy – przyznał Igor, zerkając na dłonie. – Coś w tych ścianach szumi inaczej niż zawsze.
Dorian ścisnął mocniej poręcz, przez chwilę milczał, aż w końcu wymamrotał:
– A ja... chyba się zagubiłem. Ciągle czuję smutek, choć pozornie wszystko jest dobrze.
Milena wybuchnęła śmiechem, po czym szybko posmutniała. – Dostałam się na praktykę, a nagle poczułam, jakby ktoś dodał mi kilogramy niepokoju. To możliwe, żeby szczęście i strach pojawiły się razem?
W tym momencie coś niesamowitego rozświetliło niebo. Blask był tak intensywny, że prawie oślepił przyjaciół. Przeszklony dach przeszył pulsujący, chłodny błękit, a na niebie ukazał się nowy, ogromny obiekt – Lodowy Księżyc, którego nigdy wcześniej nie widzieli. Bił od niego niepokojący spokój, amorficzne światło tańczyło po ścianach i twarzach przyjaciół.
Każde z nich poczuło naraz fale sprzecznych emocji: przerażenie, zachwyt, poczucie bliskości, wstyd i nieoczekiwaną odwagę. Milena ścisnęła dłoń Leny, Dorian zacisnął szczęki, a Igor zadrżał na całym ciele. Nikt nie był w stanie wypowiedzieć ani słowa. Z zewnątrz zaś dobiegł cichy dźwięk, jakby śpiew, lecz zupełnie niepodobny do żadnego ziemskiego głosu...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?