Miasto Pod Cieniem Księżyca
Nadia zawsze uwielbiała wpatrywać się w gwiazdy z dachu starej kamienicy na obrzeżach miasta. Tego wieczoru, gdy srebrny księżyc wisiał nisko nad dachami, a Alek i Lena wgramolili się na dach za nią, miała przeczucie, że wydarzy się coś niezwykłego.
– A jeśli naprawdę istnieje coś poza światem, który widzimy? – spytał Alek, opierając głowę na kolanach. Jego głos brzmiał dziwnie poważnie.
– Coś jak alternatywny świat? – Lena próbowała zaśmiać się lekko, ale jej oczy lśniły ciekawością.
Wtedy Nadia zauważyła na ceglanej ścianie komina symbol, którego wcześniej tam nie było. Wyglądał jak skrzyżowanie oka i gwiazdy. Kiedy dotknęła wzoru, jedna z cegieł wydała głuchy dźwięk i lekko się przesunęła. Zaintrygowani, cała trójka zaczęła delikatnie wypychać cegły, ostrożnie, by nie narobić hałasu. Nagle otworzył się niewielki tunel, prowadzący w dół...
– To chyba głupi pomysł – szepnął Alek, ale już wszyscy klęczeli przy wejściu i spoglądali w mrok.
Zeszli po śliskich, spiralnych schodach. Robiło się coraz chłodniej. W końcu znaleźli się w szerokim korytarzu, rozświetlonym bladoniebieskim światłem. Ściany pokryte były dziwnymi malowidłami, przedstawiającymi miasta, których żadne z nich nie poznawało.
Kiedy Lena dotknęła jednej ze ścian, obraz zamigotał i... korytarz zaczął się zmieniać. Tęczowe smugi światła rozlały się po podłodze, a powietrze przeszył szept, jakby ktoś tuż obok nich powiedział ich imiona.
Zza zakrętu dobiegł cichy, metaliczny dźwięk. Nadia spojrzała na Aleka i Lenę, ale oboje byli zahipnotyzowani widokiem miasta, które powoli wyłaniało się na końcu korytarza – unoszące się w powietrzu wieże, ulice z kryształu, i cienie poruszające się jakby wbrew prawom natury.
Wtedy nagle światło przygasło, a z ciemności wyłoniła się wysoka, zamaskowana postać, która uniosła rękę w ich kierunku...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?