Did You Know?

Miasto, które zniknęło nad ranem


Miasto, które zniknęło nad ranem
Nad Odrą mgła leżała jak złożony na pół koc, a horyzont wyglądał inaczej niż wczoraj. Zniknęły dwie smukłe wieże chłodni, a między blokami powstała pusta luka, jakby ktoś wyciął fragment miasta. Lena robiła zdjęcia telefonem, próbując złapać różnicę, której nie umiała nazwać. Wiadomości mówiły o błędzie satelity, lecz dziwne uczucie zostawało w żołądku jak kamień. Po lekcjach weszła na strych po pudełko po dziadku, dawnym konduktorze, w którym trzymała stare bilety. Na dnie leżał mosiężny żeton z wyrytym zdaniem: Wracaj o świcie, i szeregiem cyfr wyglądających jak współrzędne. Obok było zdjęcie jej ojca, który zniknął trzy lata temu, i krótka notatka: Miasto nie wytrzymuje światła. Zadzwoniła do Natana, jedynej osoby, która nie wyśmiewała jej teorii. Spotkali się na nabrzeżu, gdzie nieczynna przeprawa promowa rdzewiała pod warstwą soli i czasu. Natan wziął żeton, przyłożył do mapy w telefonie i pokiwał głową bez uśmiechu. — Jeśli to faktycznie współrzędne, prowadzą pod ziemię, do zamkniętego tunelu północnej linii — powiedział, zerkając na mgłę, która z każdą minutą gęstniała. Brama z siatki była niby zamknięta, lecz w słupku czekał ukryty zamek, idealnie pasujący do mosiężnego krążka. Schody spadały stromo, wilgotne od kondensacji, a powietrze miało smak rdzy i kurzu. Na dnie czekał peron ze sfatygowanym szyldem: Północna 0, jak żart z geografa albo błąd dróżnika. Zegar wskazywał 5:11 i nie tykał, choć Lena słyszała cichy puls, jakby serce dworca biło w ścianach. Na ławce leżał notes w skórzanej oprawie, ten sam, który widziała kiedyś w rękach ojca. Rozłożyli go ostrożnie i zobaczyli szkic mostu zawieszonego w chmurze, podpisany: Most Oddechu, i listę reguł. Tylko mgła pozwala przejść. Nie patrz w okna, jeśli one patrzą w ciebie. Nie mów prawdziwego imienia, zanim dotrzesz na Plac Przesunięty. Natan przełknął ślinę i chciał coś powiedzieć, lecz pod nogami zadrżały tory. W ciemnym korytarzu zapaliła się pojedyncza latarnia, a z daleka nadciągnęło łagodne buczenie. Z mroku wyłonił się wagon, smukły i szklisty, z tablicą na froncie, która sama ułożyła litery: Plac Przesunięty. Drzwi rozsunęły się z sykiem, a żeton na dłoni Leny zrobił się ciepły, jakby ktoś ściszył słońce i schował mu promienie. Na końcu wagonu poruszył się cień, uniósł głowę i wskazał im miejsce gestem, który Lena znała aż nazbyt dobrze.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.