Mgła nad fiordem Lodowego Wilka
Fiord Lodowego Wilka leżał cicho i spokojnie pod ciężką, srebrzystą mgłą. Lars, syn kowala, szedł ostrożnie po mokrych deskach nabrzeża, a za nim podążała Ida z rudymi warkoczami i Eirik, który zawsze nosił ze sobą starszy od siebie toporek. To miał być zwykły, szary wieczór – a jednak coś wisiało w powietrzu.
Wioska była pogrążona w lekkim półmroku, tylko ognie palenisk migotały w długich domach. Lars usłyszał cichy plusk, jakby coś ciężkiego wpadło do wody. Zatrzymał się i spojrzał przez gęstą mgłę. – Słyszeliście? – szepnął, a Ida skinęła głową, ściskając w dłoni sakiewkę z runami.
– Coś tu nie gra – mruknął Eirik i zacisnął dłoń na trzonku toporka. – Może to duchy wojowników... Albo może znów ktoś próbuje nas przestraszyć.
Ida potarła palcami kawałek bursztynu, który nosiła na szczęście. – Babcia mówiła, że tej nocy, kiedy mgła siada na fiordzie, stare legendy mogą się obudzić – wyszeptała z niepokojem.
Lars już chciał zażartować, gdy nagle z mgły wyłoniła się dziwna sylwetka. Był to mężczyzna w poszarpanym płaszczu, mokry i drżący, z długimi, ciemnymi włosami przyklejonymi do twarzy. W ramionach trzymał zwinięty w szmaty przedmiot, który zwisał bezwładnie. Jego oczy – błyszczące, pełne strachu i wycieńczenia – zatrzymały się na nich.
Przybysz uklęknął na pokładzie starej łodzi i wyciągnął ramiona. – Proszę... to musi trafić do ludzi Wilka, zanim będzie za późno – wychrypiał.
Lars, Ida i Eirik spojrzeli po sobie z niedowierzaniem. Nagle z wnętrza zawiniątka rozległ się cichy, przerażający chrobot, jakby coś się tam ruszało... Czy to były tylko ich wyobrażenia, czy naprawdę stanęli właśnie na progu tajemnicy, o jakiej nigdy nie słyszeli?
Nagle nad wodami fiordu rozległ się długi, przeciągły ryk – ani ludzki, ani zwierzęcy. Dzieci zamarły, czując, jak ich serca biją coraz szybciej. Co takiego przyniosła mgła tej nocy? I czy byli gotowi, by to odkryć?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?