Did You Know?

Mapa Ciszy


Mapa Ciszy
Aniela, czeladniczka kartografa, uczyła się mierzyć świat bez zwykłej wagi i linijki. W Zatokowym Mieście płynęły rzeki, które o północy nagle zawracały do źródeł. Gdy mgła siadała na dachach, zegary na rynku szły wstecz, jakby ćwiczyły pamięć. Uczyła się rozumieć noce, których nikt nie wpisał do żadnego almanachu jeszcze. Najdziwniejsza była jednak mapa, która poruszała się, kiedy nikt nie patrzył nocą. Tamtego wieczoru na parapecie znalazła list, zasypany solą, która nie zwilżała niczego. Tłok miał herbową rybę bez oka i milczący podpis Rady Przystani miejskiej. Przynieś imię, które skradziono twojej rodzinie, zanim wzejdzie drugi księżyc tej nocy. Mosiężny kruk na półce uniósł głowę i zatrzepotał, jakby rozpoznał pieczęć natychmiast. — Nie zwlekaj, Anielo — zadzwonił w piersi kruka cienki mechaniczny dzwonek. Zsunęła z gwoździa kompas z igłą w kształcie skrzydła i zwój ruchomej mapy. Igła drgnęła, wskazując kwartał Ciszy, dzielnicę skreśloną z każdej księgi nawigacji dawno. Wyszła o zmierzchu, gdy kotwice pukały o keję, a sprzedawcy zbierali cienie. Na Niskim Targu kupcy wymieniali wspomnienia za korale, a latarnie żuły chmury. — Szukasz Ciszy? — syknęła sprzedawczyni szeptów, przesuwając dłonią po misie z powietrzem. Zanim odpowiedziała, między straganami wysunął się Iwo, uczeń lutnika, znany z cierpliwości. — Tej drogi nie prowadzi się dźwiękiem, tylko milczeniem — rzekł, nie patrząc jej w oczy. Aniela skinęła; wiedziała, że Iwo zbiera odłamki nut, które śpiewają bez ust od dawna. — Idę po imię — powiedziała — i nie wrócę z pustymi rękami. — To samo przyszło po mnie — odparł, wysuwając z futerału strunę, cienką jak promień. Poszli za kompasem w głąb zaułka, gdzie ściany zmieniały cegły jak przebierane płaszcze. Wyschła studnia otworzyła schody, a powietrze pachniało mchem i świeżym atramentem dzisiaj. Mapa na jej kolanach poruszyła się, układając brakujące litery nazwiska w rząd. Z sufitu zwisały sople ciszy, które pękały, gdy Iwo dotykał je struną. Za zakrętem rozbłysła ściana, pożerająca światło latarni, i kompas zaczął kołować dziko. W sercu korytarza czekały drzwi bez zawiasów, gładkie jak kamień z dna zatoki. Przytknęła dłoń; materiał zapiał wysoko, jak muszla słuchająca oddechu zza cienkiej ściany. — Coś cię wyprzedziło — ostrzegł kruk, a echo powtórzyło to zdanie trzy razy. Wtedy z drugiej strony rozległo się ciche stuknięcie, przypominające podpis składany gwoździem. Drzwi odetchnęły chłodem, a kompas wyrwał się z dłoni, jakby coś go przyciągało. Światło spłynęło szczeliną i ułożyło na ziemi cień o jej własnym profilu. Cień uniósł palec do ust, a drzwi zaczęły się rozsuwać powoli bez dźwięku.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 27
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.