Maja i tajemniczy stuk
Maja spędzała noc u babci, w drewnianym domu. Za oknem szumiał las i skrzypiał mostek. W salonie tykał wysoki zegar, jak spokojne serce. Puszek, biały kot, zwijał się przy piecu. Nagle coś zapukało trzy razy w podłogę. Cicho, jak deszcz o szybę, lecz wyraźnie. Maja podniosła głowę i wstrzymała oddech. — Babciu, słyszysz? — szepnęła w ciemność. Odpowiedziało jej tylko ciche tykanie zegara.
Maja wzięła latarkę i dotknęła futra Puszka. — Idziesz ze mną? — spytała. Kot zamruczał i ruszył przy jej nodze. Stuk znów zabrzmiał, teraz bliżej, w korytarzu. Na dywanie poruszyła się nitka kurzu, jakby coś dmuchnęło. Drzwi do spiżarni lekko drgnęły i zaskrzypiały. Klamka sama poruszyła się w dół, o milimetr. Maja wyciągnęła rękę, a serce zrobiło hop. W tym momencie zza drzwi dobiegł cichy szept: — Halo? Jest tam ktoś?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?