Łyżka i małe drzwiczki
Nazywam się Zosia i mam siedem lat. Mieszkam z mamą w bloku na rogu. Dziś pada deszcz, okno ma krople jak koraliki. W kuchni pachnie owsianką i ciepłym mlekiem. Babcia dała mi małą, drewnianą łyżkę. Mówiła: "To jest łyżka do cudów, skarbie."
Mieszam owsiankę i dmucham na parę. Para tańczy i rysuje obraz na powietrzu. Widzę naszą kuchnię, ale jest coś nowego. Na dole szafek świecą małe, niebieskie drzwiczki. Patrzę pod zlew, przesuwam wiadro i miotłę. Tam naprawdę błyszczy mały, złoty kluczyk. Słyszę ciche "puk, puk" jak z pudełka. "Kto tam?" szepczę i klękam na dywaniku. Gałka na drzwiczkach drży i obraca się. Z dziurki pachnie cynamonem i deszczem. "Halo?" odzywa się głosik, bardzo, bardzo cienki. Chcę odpowiedzieć, lecz łyżka grzeje mnie w dłoń. Na jej końcu miga maleńki, złoty punkt. Drzwiczki skrzypią i uchylają się na palec. Za nimi widać światło i czyjś cień.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?