Lila i szept światła
Lila ma siedem lat i czerwony plecak. Mieszka przy placu zabaw, tuż obok szkoły. Pewnego ranka znalazła w piasku gładki kamyk. Kamyk świecił cicho, jak mała latarka w dłoni. Lila szepnęła: „Świeć”, i światło posłuchało. Skakało po huśtawce, tańczyło po zjeżdżalni, mrugało jej.
W szkole zgasło nagle światło na korytarzu. Dzieci szeptały, a ktoś potknął się lekko. Lila poczuła, że kamyk robi się cieplejszy. Promień wysunął się z jej dłoni, bardzo wąski. Na podłodze pojawiły się jasne kroki, jedna linia. Kroki prowadziły w stronę zamkniętych drzwi do piwnicy.
Lila zerknęła na panią, lecz pani znikła w tłumie. Usłyszała cichutkie miauknięcie, jak spod schodów. „Halo? Kto tam?” zapytała, trzymając dłoń jak latarkę. Kroki zatrzymały się przy starej, ciężkiej kłódce. Światło zaczęło wirować, jak klucz w zamku. Z ciemności wysunęła się wąska szczelina, coraz jaśniejsza...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?