Did You Know?

Lila i Bęben-Serca


Lila i Bęben-Serca
Buty Lili w żółtym kolorze robiły wesołe chlupnięcia na kamienistej ścieżce prowadzącej do rzeczki. Gałęzie wierzby czesały wodę długimi, zielonymi palcami. Drewniany mostek, stary i przyjazny, nucił cicho, gdy wiatr przechodził przez jego deski. Nico kroczył obok, jego plecak podskakiwał przy każdym kroku. W środku był papierowy latawiec, który razem skleili i pokolorowali — jasna gwiazda ze srebrnymi końcówkami i ogonem z wstążek, które szeptały *szszsz* na wietrze. W kieszeni kurtki Lili spoczywał Bęben-Serca — maleńki, okrągły bębenek nie większy niż ciastko. Jego powierzchnia była gładka i miękka, a wokół krawędzi oplatała go czerwona wstążka jak uścisk. Kiedy Lila czuła coś wielkiego, Bęben-Serca czuł to razem z nią. Pochodził z Targu Uczuć, tydzień temu, kiedy to piosenkarka w srebrnych okularach podała go Lili i powiedziała: „On słucha twojego serca.” Próbowali go cały tydzień. Gdy Lila tryskała chichotami, Bęben-Serca wybijał szybkie *pata-pata*. Gdy martwiła się o słówka do przeliterowania, stukał powoli i ostrożnie, jak stopy na palcach. Gdy stała nocą w ciemnym korytarzu, wybijał małe, odważne uderzenia, aż znalazła włącznik światła. Dziś słońce świeciło, a wiatr był w sam raz. Lila już widziała w wyobraźni, jak gwiezdny latawiec unosi się nad wierzbowymi czubkami. W brzuchu miała bąbelki z ekscytacji, a Bęben-Serca odpowiadał ciepłym, równym rytmem. *Bum. Bum. Bum.* – **Ścigamy się do mostu** – rzucił Nico i pobiegli, śmiejąc się, ich oddechy robiły chmurki, których nie było widać, bo wcale nie było zimno. Dobiegli do mostu i nachylili się nad poręczą, by popatrzeć na rząd kaczątek sunących po wodzie. Rzeka mieniła się srebrno-błękitnie. Wszystko było łatwe i dobre. Aż Bęben-Serca się zmienił. *Bum-bum. Bum-bum-bum.* Bił szybciej, jak królik pod liściem. Lila przycisnęła dłoń do kieszeni. – **Słyszysz to?** – spytała, choć wiedziała, że Nico nie usłyszy tego, co ona czuje. – **Słyszę twoją kieszeń** – zdziwił się. – **Mruczy.** Lila wyjęła Bęben-Serca. Był ciepły w dłoni. Czerwona wstążka błyszczała w słońcu i — czy to jej się zdawało? — pod skórą bębenka tlił się miękki, różowy rumieniec. – **Dlaczego tak robi?** – spytał Nico. Jego oczy były szerokie, a to sprawiło, że uczucia Lili też się powiększyły — ekscytacja nałożyła się na lekki dreszcz. – **Nie wiem** – szepnęła Lila. – **Ale wskazuje.** Zauważyła, że czerwona wstążka nie leżała płasko. Lekko się naprężyła i skierowała w stronę boku mostu. Podążyli wzrokiem za wskazaniem wstążki, ku miejscu, gdzie deski mostu spotykały się z kamieniem. Lila przechodziła przez ten most tyle razy, że mogłaby narysować go z zamkniętymi oczami. Ale dziś, na wysokości kolan, między dwoma wytartymi deskami, dostrzegła małe żłobienie, którego nigdy wcześniej nie widziała. Miało rozmiar monety: kształt łzy otoczony promieniami. – **Widziałeś to kiedyś?** – wyszeptała. Nico pokręcił głową. – **Nie. Myślisz, że to nowe?** – Wyciągnął rękę, po czym szybko cofnął. – **Wygląda… wyjątkowo.** Bęben-Serca przyspieszył, gdy Lila nachyliła się bliżej. *Bum-bum-bum-bum.* Dotknęła żłobienia jednym palcem. Drewno było gładkie i ciepłe, jakby czekało w słońcu. Bębenek stukał tak szybko, że aż łaskotał ją w dłoń. *Klik.* Deska poruszyła się pod jej palcem. Nie wysunęła się jak szuflada ani nie otworzyła jak drzwi. Westchnęła — najdelikatniejszy szept drewna i wiatru. A potem cienka linia złotego światła obrysowała żłobienie, jakby ktoś kreślił je od drugiej strony. – **Widziałem to** – powiedział Nico. Nie udawał już odważnego. Był naprawdę odważny, taki, co mówi mimo drżącego głosu. Lila poczuła, jak jej własna odwaga rośnie, żeby spotkać się z jego. – **Ja też.** Cienka linia światła rozszerzyła się. Mały panel wysunął się i stał się drzwiami — nie większymi niż dłoń Lili. Gałka miała kształt łzy z metalu, a wokół niej wymalowane były drobne twarzyczki: jedna śmiejąca się, jedna ziewająca, jedna zdziwiona i jedna z pojedynczą łzą. Były tak łagodne, że aż ścisnęło Lilię w piersi. Kaczka zakwakała i zamilkła, jakby nasłuchiwała. Nawet liście wierzby zdawały się wstrzymać oddech. – **Co robimy?** – spytał Nico. – **Możemy zapukać** – odparła Lila. Jej głos był jak nitka od latawca w środku — naciągnięta, ale nie pękająca. – **Albo poczekać.** Bęben-Serca dudnił równo w jej dłoni, a różowy rumieniec rozjaśnił się w świetlisty blask. Lila podniosła go, sama nie wiedząc kiedy, i przytrzymała przy maleńkiej gałce. Bębenek wysłał najcichsze brzęczenie, jak pszczoła z tajemniczą piosenką. Gałka ogrzała się pod jej palcami, odrobinę. Coś odpowiedziało po drugiej stronie. To był dźwięk, ale nie do końca — bardziej uczucie pieśni, tuż zanim ją zaśpiewasz. Delikatne zbieranie się. Cisza, która stawia włoski na rękach dęba, która sprawiła, że Nico przestał podskakiwać plecakiem, bo stał tak nieruchomo. – **Czuję odwagę-straszność** – wyszeptała Lila. – **Ja też** – odparł Nico. Wyciągnął rękę i złapał jej dłoń. Słuchali. Małe drzwiczki zadrżały, jakby też były zdenerwowane i podekscytowane naraz. Nitka ciepłego światła wysunęła się z krawędzi i przeciągnęła miękką linię po kostkach Lili. Powietrze pachniało przez chwilę jak tost cynamonowy, jak deszcz na chodniku i jak nowe kredki w pierwszy dzień szkoły — wszystkie momenty, gdy serce Lili biło tak samo. – **Halo?** – zawołała cicho. – **To my.** Po drugiej stronie drzwiczek rozległ się szept powietrza, mały oddech, jak chichot próbujący być cicho. Gałka-łza drgnęła. Obróciła się. Raz. Drugi. A potem, gdy Bęben-Serca bił dziko i jasno w dłoni Lili, a palce Nico ściskały jej w *jesteśmy-w-tym-razem* uścisku, maleńkie drzwiczki zaczęły się otwierać.


Author of this ending:

Age category: 5-7 years
Publication date:
Times read: 23
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.