Lena i szept wiatru
Na końcu cichej ulicy mieszkała Lena. Miała siedem lat i rude włosy. Kochała kartonowe latawce i wysokie drzewa. Pewnego ranka wiatr mówił jak ktoś znajomy. Lena usłyszała swoje imię w szumie liści. Za płotem przysypiał biały pies, Płatka. W jego budzie wisiał mały srebrny gwizdek.
— Lena, posłuchaj — zaszumiało nad jej uchem. Dziewczynka stanęła, a latawiec drgnął w dłoni. Nagle nitka poruszyła się sama, jak żywa nitka. Latawiec wzbił się bez wiatru, lekki jak piórko. Lena czuła, że steruje nim tylko myślą. Płatka uniosła uszy i zamachała ogonem.
— Chcesz spróbować dalej? — spytał szept wiatru. Lena przytaknęła i wskazała latarnię na rogu. Latawiec skręcił grzecznie, jak ptak w locie. Wtedy na niebie pojawiły się trzy dziwne chmury. Miały kształt kluczy i sunęły prosto nad szkołę. Jedna chmura błysnęła, jakby otwierała niewidzialne drzwi…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?