Did You Know?

Latarnia nad Pękniętym Morzem


Latarnia nad Pękniętym Morzem
Lena nie lubiła sierpniowych mgieł, lecz tej nocy wyszła na klif. Latarnia na końcu cypla była od lat zgaszona, a jednak coś mignęło. W kieszeni niosła atlas ojca, złożony do oprawy jakby sam się bronił. Ojciec zniknął rok temu, zostawiając jej tylko mosiężny klucz i niejasne notatki. W stronach między mapami była cienka, krucha kartka, która srebrzyła się pod księżycem. Na marginesie ktoś napisał ołówkiem: "Wejście otwiera się, gdy morze oddycha". Rano w szkole krążyła plotka, że latarnia znów świeciła przez minutę. Maks, który bawił się starymi radiami, złapał dziwny sygnał na nieużywanej częstotliwości. Liczby powtarzały się jak oddech, układając się w zapis o nazwie "Zegar Pływów". "Może to test marynarki?" spytał, ale patrzył na Lenę jak na zagadkę. Pokazała mu klucz z gwiazdą wyrytą na zębach i bladą kartkę. Zdecydowali, że o zmierzchu wrócą na klif, zanim mgła wpełznie na ścieżkę. Latarnia okazała się bardziej żywa, niż powinna była po latach ciszy. Spiralne schody dudniły pod stopami, jakby stary metal pamiętał jeszcze ich dawne kroki. Na górze czekała popękana soczewka Fresnela i pulpit z rzędami dźwigni. Jedno gniazdo miało wrąb dokładnie taki, jak nierówne zęby jej klucza. Pod pulpitem widniały słowa: "Nie patrz w odbicie, kiedy morze oddycha". Maks ustawił radio, a igła zadrżała, gdy liczby zaczęły rosnąć gwałtownie. Z zewnątrz słychać było głęboki wdech fal, potem dłuższe, wielkie wypuszczenie powietrza. Lena wsunęła klucz i przekręciła, aż coś wyraźnie kliknęło pod dłońmi. Soczewka nie rozbłysła światłem, tylko wypuściła przed siebie cienką, falującą płaszczyznę. W powietrzu zawisły kręgi, jak ślady kamienia rzuconego w bardzo ciemne jezioro. Po drugiej stronie migotały ulice, które składały się z soli, wiatru i sznura dzwonów. Ktoś z tamtej strony uniósł rękę, a głos wyszeptał jej imię z dwóch kierunków naraz. Maks cofnął się o krok, jakby nagle przypomniał sobie powód, dla którego tu nie chodzą. "Nie przechodź", powiedział niepewnie, chociaż brzmiało to bardziej jak ostrożne pytanie. Radio zapiszczało, potem zatrzeszczało miękko, układając słowo "PRZEJŚCIE" literami z samych liczb. Podłoga lekko drgnęła, a w kurzu zakwitły świeże ślady, które prowadziły ku płaszczyźnie. Z dołu dobiegł zgrzyt, jakby ktoś zamykał drzwi, których tutaj wcale nie widzieli. Soczewka poruszyła się milimetr, latarnia bez prądu zamrugała, a cień zatrzymał się dokładnie między nimi a falującym przejściem.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 19
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.