Did You Know?

Latarnia na strychu


Latarnia na strychu
Trzydziestego pierwszego października miasteczko przy rzece pachniało dymem i pieczonymi jabłkami. Dynie mrugały z progów, a na rynku rozwieszono papierowe duchy na sznurkach. Nina, dziewiętnastoletnia studentka etnografii, wróciła do domu babci na długi weekend. Matka z ciotkami krzątały się w kuchni, szykując strucle i herbatę z goździkami. Kuzyni przymierzali kapelusze czarownic i kleili sztuczne wąsy. Nina obiecała pomóc, ale ciekawość wygrała, gdy babcia wspomniała o tajemniczych skrzyniach na strychu. Wzięła latarkę, przesunęła klapę i wspięła się po wąskiej drabince. Strych witał ją zapachem starych jabłek, cedru i kurzu, który wzbił się z każdym krokiem. W kącie stała skrzynia z inicjałami prababki, a na niej metalowa latarnia, ciężka i chłodna. Na szkle wyryto motyw liści, a od środka przymocowano karteczkę zszytą białą nitką. Nina odczytała pochyłe pismo: Zapalasz, gdy chcesz usłyszeć to, co przemilczane. Nie zapalaj przy pustych schodach. Poniżej ktoś dorysował maleńki trójkąt i falę, jak znak rzeki. Dziewczyna poczuła łaskotanie niepokoju, a jednocześnie tę samą fascynację, o której pisała w swoich notatkach z zajęć. Znalazła resztkę świecy, wsunęła ją do środka i podskrobała zapałkę o metal. Płomień buchnął chłodnym, niebieskim światłem, które nie parzyło, lecz rozlegało się jak dźwięk. Po belkach przebiegł kot babci, Pesto, i zatrzymał się, wpatrzony w schody na dół. Z rynku dobiegły bębny i śmiech; zaczynał się pochód z latarniami pod stary cmentarz. Nina zwinęła karteczkę, włożyła ją do kieszeni kurtki i uniosła latarnię. Słowa przestrogi zabrzmiały jej w głowie jak rymowanka, której sensu nikt już nie pamięta. Przystanęła przy drzwiach, wytężyła słuch i zeszła na ganek. Ulica była pełna światła i dźwięków, ale latarnia Niny świeciła inaczej, głębiej i ciszej. Zauważył to Jaś, sąsiad z dawnych lat, w długim płaszczu i z maską lisa. “To nie jest zwykła lampka,” mruknął, idąc obok. “Idziemy do Cichego Domu, tylko na chwilę.” Cichy Dom stał przy murze cmentarza, porośnięty dzikim winem, z gankiem wygryzionym przez czas. Dzieci biegały po skwerze, dorośli śpiewali starą pieśń, a starszy pan opowiadał o listach, które w tym domu nigdy nie doszły. “Nie wchodzimy do środka,” powiedział Jaś poważnie. “Zajrzymy z progu i wracamy.” Nina skinęła, choć palce już zaciskały się mocniej na uchwycie. Ganek zaskrzypiał, kiedy stanęli przed otwartymi drzwiami; za progiem piętrzyły się drewniane schody, puste i czarne. Nina postawiła latarnię na pierwszym stopniu i odsunęła dłoń. Niebieskie światło wysączyło się w górę, jak mgła wspinająca się po poręczy. Na ścianie wykłuły się litery, jakby ktoś pisał gwoździem w tynku: USŁYSZ. “Słyszysz coś?” wyszeptał Jaś, przekrzywiając głowę. Z głębi domu dobiegł ledwo wyczuwalny szept, podobny do ruchu oddechu pod oknem. Płomień zachwiał się i dotknął szkła, rysując na nim dzisiejszą datę oraz maleńką falę. “Nie zapalaj przy pustych schodach,” powtórzyła Nina prawie bezgłośnie. Wtedy z góry odpowiedział pojedynczy, bardzo wyraźny krok.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 23
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.