Latające Buty Hani
W pokoju Hani zawsze panował lekki bałagan: misie siedziały w kącie, kredki leżały pod łóżkiem, a na półce stały ukochane książki. Pewnego deszczowego popołudnia, kiedy na dworze padało, a tata gotował obiad, Hania postanowiła posprzątać trochę swój pokój.
Podczas układania butów nagle zauważyła coś dziwnego. Na samym dnie szafki stały małe, błyszczące trampki, jakich Hania nigdy wcześniej nie widziała. Były kolorowe, z żółtymi sznurówkami i świeciły nawet wtedy, gdy światło było zgaszone.
– Skąd się tu wzięły? – zapytała cicho Hania i rozejrzała się dookoła, bo na chwilę wydawało jej się, że ktoś ją obserwuje. Kot Mleczek właśnie wskoczył na łóżko i zamruczał leniwie, jakby wiedział coś więcej.
Hania włożyła trampki na stopy. Nagle poczuła lekkie łaskotanie. Kiedy podskoczyła, stała się rzecz niesamowita – jej stopy uniosły się nad podłogą! A potem... Hania zaczęła unosić się coraz wyżej i wyżej, aż dotknęła sufitu.
– Oj, oj, Haniu! – zawołał Mleczek, choć nigdy wcześniej nie mówił ludzkim głosem. – Zabierz mnie ze sobą!
Hania szybko złapała kota i oboje wyfrunęli przez okno, zostawiając za sobą deszczowe kropelki. Latające buty niosły ich nad podwórkiem, potem nad dachami domów, a Hania widziała znajome drogi, place zabaw i sklep z lodami z zupełnie innej strony.
Nagle buty zaczęły skręcać w stronę ogromnej, kolorowej chmury, która wyglądała jak tęczowy plac zabaw. Nad chmurą słychać było śmiechy, a w powietrzu wirowały latawce i wielkie bańki mydlane. Ktoś tam machał do Hani z daleka...
Buty pędziły coraz szybciej, a Hania ściskała Mleczka mocno. Już za chwilę mieli wylądować na chmurze, gdy nagle zauważyli coś, czego wcale się nie spodziewali...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?