Las, który nigdy nie śpi
Kiedy Noemi po raz pierwszy usłyszała o Lesie Dębowym, nie wierzyła w żadne stare podania. "Przecież żyjemy w XXI wieku" – myślała. Pradawne słowiańskie duchy, rusałki i wilkołaki to przecież tylko bajki dla dzieci. Ale tego lata coś się zmieniło.
Wszystko zaczęło się, gdy babcia Noemi zaczęła opowiadać przed klasą niesamowite historie. Twierdziła, że gdy księżyc jest w pełni, w Lesie Dębowym można spotkać południcę albo usłyszeć szepty mokoszy. Mówiła też, że pod wielkim, samotnym dębem ukryte są rzeczy, o których ludzie dawno zapomnieli.
Noemi, Bartek i Lena – przyjaciele od podstawówki – postanowili zbadać sprawę na własną rękę. Pewnego sobotniego wieczoru, gdy cała wieś świętowała Noc Kupały przy ogniskach, oni chwycili latarki, stare mapy i ruszyli w głąb lasu, szukać dowodów na istnienie legend.
Im dalej szli, tym bardziej cicho się robiło. Szum liści brzmiał jak szept drzew, które zdradzały sobie sekrety. Bartek zażartował, że zaraz zza krzaka wyskoczy domowik, ale Lena przestała się śmiać, gdy ścieżkę przed nimi rozświetlił dziwny, zielonkawy blask. Spośród paproci wyłonił się splątany układ korzeni, przypominający bramę – a w jej wnętrzu majaczył cień jakiejś postaci. Czy to tylko gra świateł? A może… ktoś ich obserwuje?
Nagle z głębi lasu dobiegł stłumiony, niepokojący śmiech, a nad koronami drzew uniosły się dwie świetliste, tańczące kule. Noemi przeszedł dreszcz – przypomniała sobie słowa babci: „Nigdy nie idź za światłem, jeśli nie chcesz poznać prawdy o swoim losie”.
Przyjaciele spojrzeli po sobie z niepewnością, próbując zdecydować, czy ruszyć dalej, czy zawrócić. Wtedy cień pod leśną bramą poruszył się wyraźnie – a wszystkie latarki zgasły jednocześnie…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?