Did You Know?

Księżycowy Kolekcjoner


Księżycowy Kolekcjoner
Na powierzchni srebrzystego Księżyca, wśród kraterów głęboko wrytych w wiekowy pył, jaśniały światła stacji badawczej Luna-17. W środku, gdzie stale brzęczały wentylatory i pulsowały ekrany, Sara z trudem powstrzymywała senność. Czytała właśnie raport o przewidywanej burzy mikrometeorytowej. Emil, najwyższy z całej trójki naukowców, siedział przy panoramicznym oknie z kubkiem syntetycznej kawy, patrząc na Ziemię, która wisiała nad horyzontem jak błękitny klejnot. Viktor zaś studiował dane z najnowszej sondy wysłanej w stronę Plutona. Atmosfera tej nocy była wyjątkowo napięta; w powietrzu wisiało przeczucie czegoś niezwykłego. Nagle konsola komunikacyjna zabłysła czerwienią. Z głośnika dobiegł dźwięk, przypominający rytmiczne pulsowanie. Sara natychmiast odłożyła tablet i podeszła do panelu, Emil otrząsnął się z zamyślenia, a Viktor szybko zarejestrował odczyty. Przez chwilę wszyscy milczeli, słuchając niespotykanego sygnału. Trwał niecałe dwie minuty, po czym ucichł, jakby nigdy nie istniał. Sara pierwszy raz w życiu widziała na monitorze taki wzór. Był zbyt uporządkowany, by uznać go za przypadkowy hałas kosmiczny, a jego źródło nie pochodziło z żadnego znanego urządzenia, satelity ani sondy. System wskazywał, że sygnał nadano spoza Układu Słonecznego. — To chyba nie żart, prawda? — zapytał cicho Emil, zerkając na Sary ekran. Zanim zdołali wymienić się przypuszczeniami, na zewnętrznym monitorze pojawił się intrygujący obraz: z jednej z ciemniejszych stron krateru Tycho wyłoniło się światło, pulsujące w rytmie zbliżonym do odebranego sygnału. Było zbyt jasne i regularne, by uznać je za naturalne zjawisko. — Musimy to sprawdzić — powiedziała Sara, czując, że jej serce bije szybciej niż zwykle. Troje badaczy przygotowało się błyskawicznie do wyjścia na powierzchnię Księżyca. Gdy wyszli przez śluzę, ich kombinezony odbijały chłodne światło Ziemi, a dookoła rozciągała się tylko cisza i bezkresny pył. Każdy krok wzniecał srebrzystą chmurę. Viktor niósł przenośny analizator fal, podczas gdy Emil śledził kierunek pulsującego światła. Im bliżej byli krateru Tycho, tym intensywniej rozbrzmiewał w ich hełmach dźwięk – puls stał się niemal namacalny, wibrował w piersiach. Dotarli na skraj krateru. Zatrzymali się, zafascynowani i przestraszeni jednocześnie. Na dnie krateru, pośród rozrzuconych głazów, pulsowało coś, czego nie rozpoznawali jako dzieło człowieka ani natury. Lśniąca, półprzezroczysta struktura zmieniała kształt z każdym błyskiem. Wokół niej unosiły się drobne, świetliste fragmenty, wirujące jak taniec niezliczonych cząsteczek. Sara zadrżała, gdy Viktor włączył analizator. Wyniki zaczęły przewijać się na ekranie z szybkością, jakiej nie widzieli jeszcze nigdy. Sygnał okazał się... swego rodzaju kodem, lecz zupełnie nie przypominał żadnego ziemskiego języka. Emil już miał zejść w stronę obiektu, gdy nagle pulsujące światło rozszerzyło się, zalewając całą przestrzeń wokół badaczy. Ich mikrofony zarejestrowały nowe, nieznane dźwięki, a monitory zaczęły wariować od napływu informacji. W tej właśnie chwili...


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 23
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!