Księga Szeptów z Fabryki Cieni
W mroźny wieczór, kiedy mgła otulała małe miasteczko Harmonia, Lena, Bartek i Iga spotkali się pod latarnią nieopodal starej, rozsypującej się fabryki. W ich wieku już nikt nie bawił się w chowanego, ale opuszczony budynek, owiany tajemnicą, przyciągał jak magnes. Dziś mieli odwagę wejść do środka – nie żeby udowadniać coś innym, tylko sobie.
Wnętrze fabryki było pełne cieni i szeleszczących echo kroków. Lena, najodważniejsza z nich, podniosła z posadzki grubą księgę – pamiętnik, pokryty warstwą kurzu. Otworzyli go przy świetle latarki. Na pierwszej stronie widniały słowa: "Moje sekrety są odbiciem twoich emocji".
Iga przeczytała fragment na głos, czując niepokój: "Samotność jest jak cień, który rośnie, gdy gasną światła". Zdziwiła się, bo miała wrażenie, że jeszcze chwilę temu na tej stronie były inne słowa. Bartek, śmiejąc się nerwowo, przewrócił stronę i spróbował przeczytać kolejny fragment – ale litery na jego oczach zaczęły się zmieniać. Teraz pisało: "Złość rozbrzmiewa echem, które nie pozwala zasnąć." Uczucie chłodu przeszyło ich wszystkich.
Nagle rozległ się trzask – coś poruszyło się w czeluściach ruin. Latarka mrugnęła i zgasła, a pamiętnik wpadł na podłogę, otwierając się na nowym rozdziale. W półmroku Lena zauważyła, że litery zaczynają pulsować czerwonym światłem. Z ich głębi dobiegał cichy szept, jakby ktoś wołał...
Przyjaciele spojrzeli po sobie – serca dudniły w piersiach ze strachu, ciekawości i czegoś jeszcze, trudnego do nazwania. Szept stawał się coraz wyraźniejszy, a wokół nich powoli zaczęły formować się cienie przypominające kontury postaci – jakby dawne emocje miejsca chciały przemówić...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?