Księga Dwóch Księżyców
Lenie od początku wakacji wydawało się, że jej rodzinne miasteczko jest uśpione i przewidywalne. Po egzaminach i całym roku szkolnym liczyła na jakieś przygody, ale wszystko wokół uparcie trwało w letnim bezruchu. Leniwie płynąca rzeka, znajome ścieżki w lesie, nawet rozmowy z Oskarem – jej najlepszym przyjacielem – wyglądały każdego dnia podobnie.
W czwartkowy poranek Lena przepychała rower przez rozgrzane słońcem ulice, kiedy Oskar zadzwonił do niej z podekscytowanym głosem:
– Mam coś, co zmieni nasz dzień! – powiedział tylko, po czym rozłączył się tajemniczo.
Spotkali się przy starym młynie – miejscu, o którym krążyły różne, mniej lub bardziej wiarygodne opowieści. Oskar czekał już na nią, trzymając pod pachą mocno sfatygowaną, oprawioną w skórę księgę.
– Skąd ją masz? – zapytała Lena z niedowierzaniem, dotykając wypukłego grzbietu.
– Znalazłem w bibliotece mojego pradziadka. Była ukryta za fałszywą ścianą. Zobacz! – Oskar otworzył księgę na środku. Litery układały się w dziwne, połyskujące wzory.
Lena poczuła, jak ciarki przebiegają jej po plecach. Strony pulsowały światłem w rytmie jej oddechu. Gdy oboje równocześnie dotknęli palcami ilustracji przedstawiającej dwa księżyce na ciemnogranatowym niebie, poczuli szarpnięcie – jakby ktoś naraz pociągnął ich w głąb kartki.
Zawirował wokół nich cały świat. Przestały istnieć znajome drzewa, rzeka i stary młyn. Otworzyli oczy w lesie o srebrzystych liściach, a nad ich głowami świeciły dwa ogromne księżyce – jeden błękitny, drugi miedziany. W powietrzu unosił się dziwny zapach, coś między ogniem a lodem.
– To... nie jest Polska, prawda? – spytała szeptem Lena, rozglądając się z niedowierzaniem.
– Raczej nie. – Oskar próbował wyglądać na spokojnego, ale jego oczy były szeroko otwarte ze zdziwienia.
Nagle usłyszeli świst i zobaczyli, jak z krzaków wyskakuje stwór przypominający lisa, ale o skrzydłach z delikatnych, błękitnych piór. Przez chwilę patrzył na nich bystrymi, złotymi oczami, po czym zniknął w gęstwinie. Lena i Oskar powoli podnieśli się z ziemi, próbując zebrać myśli.
– Myślisz, że Księga pozwoli nam wrócić? – spytała Lena, przeglądając kolejne strony. Słowa nagle zaczęły znikać z kartek, jakby ktoś ścierał je gumką.
Wtedy niebo rozbłysło krwistą czerwienią, a nad horyzontem z wolna zaczynał wznosić się trzeci, ciemnofioletowy księżyc. Kiedy ukazał się w całości, gdzieś w oddali rozległ się przeciągły ryk, od którego powietrze zgęstniało, a cienie wokół nich zaczęły się wydłużać.
Lena i Oskar spojrzeli na siebie wystraszeni, czując, że teraz już naprawdę nie są sami w tym dziwnym świecie. To, co miało być początkiem zwyczajnych wakacji, stało się początkiem czegoś znacznie większego...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?