Księga Bramy na Szynach
Na starej Stacji Cichej zgasły neony, a głośniki syczały pustym szumem. Lena, siedemnastoletnia córka zegarmistrza, czekała na nocny tramwaj, licząc plamy światła na torach. Ktoś zostawił na ławce cienką książkę, pachnącą kurzem i ozonem, spiętą niklowymi klamrami. Gdy przesunęła ją bliżej krawędzi, okładka zadrżała jak struna, jakby słyszała ukryty rytm. Tytuł, wytłoczony blade srebro, brzmiał pełnym szeptem: Księga Bramy na Szynach.
Na pierwszej stronie widniały tylko zasady, zapisane oszczędnym, drobnym, ostrym pismem. Po pierwsze: nie wchodź na tory, jeśli zegar nie pokaże pełnej minuty. Po drugie: nie dotykaj barierki, kiedy tablica nagle przestanie migać. Po trzecie: jeśli usłyszysz swoje imię z głośników, odpowiedz zawsze pytaniem. Lena uśmiechnęła się krzywo, jakby ktoś bawił się żartem, który zna tylko noc.
Zanim zadzwoniła do Maksa, spojrzała w głąb peronu, gdzie zaczynał się zakazany Siódmy. Zasunięta krata błyszczała wodą, choć nie padało, a numer migotał jak stary neon. Lena przełożyła kartki i znalazła mapę, która przesuwała stacje, gdy poruszyła palcem. Dwie Ciche świeciły na czerwono: jedna na obrzeżach miasta, druga obok słów Gdzie Indziej. Instrukcja pod spodem była prosta: połóż księgę na progu, stuknij trzy razy metalem.
Dobiegł ją zgrzyt tramwaju za rogiem, więc wyjęła z kieszeni klucz zegarmistrza. Złoto narzędzia dotknęło krawędzi i powietrze drgnęło, jakby łapało pierwszy oddech. Tablica, od lat martwa, rozjarzyła się mlecznie i wystukała komunikat bez dźwięku. Pociąg pozaplanowy nadjedzie z lewej, prosimy o zachowanie ciszy, prosimy o pytania. Lena zacisnęła palce na księdze i wyszeptała: co jest po drugiej stronie?
Głośniki trzepnęły powietrze, a echo z tunelu powtórzyło jej imię, bardzo wyraźnie. — Lena Nowicka, do ciebie? — zapytała Stacja, tonem obcym, lecz uprzejmym. Odpowiedziała pytaniem, jak kazała zasada: co się stanie, jeśli powiem nie? Wtedy z ciemności wyjechał długi wagon, bez maszynisty, z oknami pełnymi mgły. W pierwszym oknie przesunął się cień, który miał kształt jej zegarka i jej dłoni. Księga poruszyła się sama, klamry kliknęły, a krata odsunęła się szeroko w bok. — Wejdź, jeśli chcesz odzyskać czas — wyszeptała tablica, zaczynając odliczać od dziesięciu. Lena cofnęła się o pół kroku, a potem złapała oddech i uniosła książkę. Między torami zapaliły się linie, układając się w tarczę, której symbole znała z warsztatu. Dziesięć. Dziewięć.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?