Did You Know?

Kruk nad fiordem


Kruk nad fiordem
Na końcu fiordu pękał lód jak cienkie szkło, sycząc pod słońcem późnej zimy. Eira, siedemnastoletnia córka cieśli okrętowego i znikniętej wiedźmy sejdr, stała na pomoście. W palcach obracała talizman z wielorybiej kości, wyszczerbiony dokładnie na miejscu jednej runy. W Hrafnstad, długim domu pod stromą skałą, gotowano smołę i łatano żagle. Wszyscy szykowali się do pierwszej wyprawy, a ona wciąż słyszała milczące pytanie: gdzie zniknęła łódź jej matki? Jarl Asgeir palił pochodnię przy kamieniu przysiąg i mówił o odwadze. Szept krążył jednak między tarczami: ktoś widział w nocnej mgle drakkar bez wiosełników, z wilczym dziobem i czarnym sztandarem. „Bajdy dla dzieci” – prychnął jarl, chociaż jego splamiony popiołem pierścień drgnął na dłoni. Eira pamiętała ten sam wilczy dziób; taką łodzią płynęła Sigrun, kiedy przepadła za Zębami Jotuna. Fiord znał ich imiona lepiej niż oni sami, od zawsze. Wieczorem na parapet wpadł kruk, ciężki od soli i północnego wiatru. Upuścił na deskę miedziany pierścień z wyrytym znakiem, w połowie zdrapanym, jakby ktoś nie chciał, by go rozpoznano. Wewnątrz błyskała runa kaunan, pasująca dokładnie do brakującego fragmentu jej talizmanu. „To nie przypadek” – powiedział Kjetil, młody skald, który od dawna spisywał cudze sny. Pod paznokciem miał atrament i strach, ale oczy błyszczały ciekawością mimo wszystko. W korytarzu cuchnęło smołą, a z mroku ktoś zamknął drzwi zbyt ostrożnie. Nocą wymknęli się do szopy łodzi, gdzie spała stara knarra Foka. Spakowali suszoną rybę, skórzany bukłak i skromny pęk strzał, chociaż liczyli bardziej na mapę niż na bój. „Jeśli jest brama, otworzy się przy trzecim nurcie” – mruknął Kjetil, cytując inskrypcję ze środka pierścienia. Kruk leciał nisko nad wodą, prowadząc ich ku gardzieli raf ciemnych. Zęby Jotuna sterczały czarne, a na prądzie tańczyła zielona poświata, jak cień zorzy uwięzionej w falach. Na samym wejściu talizman w dłoni Eiry rozgrzał się, jakby tknął go ogień z kuźni. Z dna między skałami wyłoniły się wykute znaki, jasne jak świeży śnieg na bazaltowym progu. Foka zadrżała, kiedy woda odwróciła bieg, mimo że wiatr prawie ustał. Z mgły wysunął się wilczy dziób, mokry i niemy, a za burtą kołysały się tarcze bez barw. „Sigrun?” – szepnęła Eira, bo ktoś wymówił jej imię spod lustra wody. Potem coś poruszyło się między tarczami, a cień wspiął się na reling.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 22
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.