Kroniki Cienia i Blasku
Rozdział 1
Deszcz bębnił o dach starych ruin zamku Astermont. W listopadowy, pochmurny wieczór szare chmury kłębiły się nad doliną. Lena i Kacper, rodzeństwo, które właśnie przeprowadziło się do małego miasteczka u podnóża wzgórz, nigdy nie przepuszczali okazji na przygodę. Tego dnia ich ciekawość zaprowadziła ich pod potężną, kamienną bramę zamczyska. Zbudowana setki lat temu, dawno temu straciła swój majestat, jednak coś w niej ciągle przyciągało spojrzenia, niczym magnes.
Lena miała czternaście lat i krótkie, rude włosy. Zawsze nosiła ze sobą szkicownik, w którym rysowała rzeczy zwyczajne i nadzwyczajne. Kacper był od niej młodszy o rok, lubił historie o dawnych czasach i miał niesamowity zmysł obserwacji. Jeśli ktoś miałby wypatrzeć coś niezwykłego, to właśnie on.
— Myślisz, że ktoś tu jeszcze mieszka? — zapytał Kacper, rozglądając się niepewnie po zarośniętym dziedzińcu.
— Chyba tylko duchy albo szczury — zaśmiała się Lena i pchnęła ciężkie drzwi do jednej z sal. Wewnątrz powietrze pachniało kurzem i wilgocią. Wysokie, łukowate okna wpuszczały blade światło, ukazując reliefy na ścianach, przedstawiające postaci w długich płaszczach i dziwnych nakryciach głowy. Kacper przystanął, zafascynowany:
— Lena, zobacz! To wygląda jak… czarodzieje?
Dziewczyna podeszła bliżej. Rzeczywiście, postaci trzymały w dłoniach przedmioty przypominające różdżki lub kryształy. W pewnym momencie Lena przypadkiem dotknęła jednej z płaskorzeźb. Coś kliknęło. Z głośnym zgrzytem, fragment ściany odsunął się na bok, ukazując schody prowadzące w dół, w ciemność.
Rodzeństwo spojrzało na siebie – po raz pierwszy ogarnął ich lekki niepokój, ale i niepohamowana ciekawość. Bez słowa Lena wyciągnęła latarkę, a Kacper sięgnął po telefon, by robić zdjęcia. Zeszli powoli po kamiennych, wyślizganych stopniach. Im głębiej schodzili, tym bardziej zmieniał się zapach powietrza – zamiast stęchlizny poczuli woń ziół, jakby byli w sklepie zielarskim ich babci.
Na dole czekał na nich okrągły pokój, oświetlony dziwnym, bladoniebieskim światłem. Na środku stał kamienny postument, a na nim – srebrzysta księga. Była zapięta na kunsztowną, mosiężną klamrę.
Nie zdążyli jednak nawet dotknąć okładki, gdy rozległ się cichy szept:
— Nie wszyscy są gotowi, by poznać świat ukryty przed zwykłymi oczami...
Kacper ścisnął latarkę mocniej, Lena poczuła, jak serce bije jej szybciej. Z mroku wyłoniła się dziwna postać, wysoka, okryta ciemnym płaszczem. Oczy błyszczały jej niebieskim światłem, a głos brzmiał, jakby rozmawiał z nimi nie tylko ktoś... ale i coś innego.
— Jeśli naprawdę chcecie wejść do kręgu Cienia i Blasku, musicie odpowiedzieć na moje pytanie. Ale pamiętajcie: od waszych wyborów zależy więcej, niż myślicie.
Gdy postać zbliżała się powoli, Lena i Kacper wstrzymali oddech. W powietrzu zawisło nieme oczekiwanie. Cały świat na zewnątrz przestał istnieć – liczyła się tylko ta chwila, tajemniczy strażnik i zagadkowa księga...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?